fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Monika Płatek: W Gostyninie testuje się przyzwolenie na łamanie prawa

Monika Płatek przemawia do uczestników demonstracji KOD
Ustawa o Gostyninie przeszła. Fakt, że zrobiła to akurat PO, niczego nie zmienia. Przygotowano grunt pod obecne lekceważenie podstawowych zasad konstytucyjnych. Na zdjęciu: Monika Płatek przemawia do uczestników demonstracji KOD „Obywatele dla demokracji”, Warszawa, 19 grudnia 2015 r.
EAST NEWS, Mariusz Gaczyński
Tzw. ustawa o bestiach testowała, do jakiego stopnia władza musi zdehumanizować określoną grupę ludzi, aby tak oddziałać na opinię publiczną, by uzyskać przyzwolenie na łamanie konstytucji i praw człowieka mówi prof. Monika Płatek, prawniczka, nauczycielka akademicka i specjalistka od prawa karnego.

Plus Minus: Jest takie powiedzenie: „Prawo jest jak pajęczyna, bąk się przebije, a na muchę wina". Prawdziwe?

Widać to w zakładach karnych. Siedzą w nich przeznaczeni do siedzenia, a nie ci, którzy łamią prawo. Wielu, którzy złamali prawo, nigdy nie trafiło do więzienia. Tam najczęściej siedzą młodzi, bez „pleców", słabo wykształceni i z kiepskim kapitałem społecznym. Bywałam regularnie na badaniach w zakładach karnych i w czasach PRL, i po 1989 roku. W czasach PRL działały studenckie naukowe koła penitencjarne. W ich ramach studentki i studenci prawa jeździli do więzień, robili badania, dyskutowali i także razem z „klawiszami" wykuwali kształt reform tego systemu. I pomimo że między studentami a służbą więzienną nie było szczególnej sympatii, to był szacunek i świadomość, że nasza obecność jest i formą kontroli społecznej rzeczywistości więziennej, i kontaktem ze społeczeństwem dla funkcjonariuszy. Nie było więc przypadku w tym, że w 1990 roku na czele więziennictwa stanął d...

Źródło: Plus Minus
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA