fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Za granicą

Nikt nie chce kupić „miasta duchów”

wikipedia.org/John
Nie ma chętnego na kupno „miasta duchów” w amerykańskim stanie Connecticut. Za Johnsonville trzeba zapłacić 2,62 mln dolarów.

Miasto jest opuszczone od 20 lat i wygląda jak scenografia do serialu „Twin Peaks” – stare, drewniane domy, kościół, restauracja, sklepy, młyn… Wszystko puste. Budynki powstały w połowie XIX wieku i udało się zachować ich oryginalny wygląd. Johnsonville wygląda jak zastygłe w czasie. Najciekawszy jest duży dom Emory Johnsona, założyciela miasta, w którym ponoć straszy jego duch. Dom powstał w 1846 roku i jest klasycznym przykładem stylu wiktoriańskiego.

Miasto, a właściwie niewielkie miasteczko, zajmuje w sumie powierzchnię 62 akrów, czyli ponad 250 tys. metrów kwadratowych.

Pierwszy budynek zbudował Johnson w 1832 roku, był to młyn wodny nad rzeką Salmon – jednym z dopływów rzeki Connecticut. Trzydzieści lat później zbudował kolejny młyn – oba zasilały w energię przędzalnię sznurka używanego przez lokalnych rybaków.

W 1965 roku młyny i kolejne budynki w mieście kupił od spadkobierców Johnsona Raymond Schmitt, milioner i właściciel AGC Corporation. Jednak po jego śmierci w 1998 roku spadkobiercy nie bardzo wiedzieli, co z miastem zrobić. Zaczęli wyprzedawać zabytkowe meble, wyposażenie budynków, w tym oryginalne kominki. A miasto opustoszało i zaczęło niszczeć. W 2001 roku całość kupił deweloper MJABC LLC.

W 1993 roku piosenkarz Billy Joel nakręcił w miasteczku część teledysku do piosenki "River of Dreams”. W 2014 roku Johnsonville zostało sprzedało na aukcji internetowej za 1,9 mln dolarów. Teraz znów jest do kupienia.

Miasteczko jest obecnie zamknięte i niedostępne dla zwiedzających i czeka na nowego właściciela. Na razie nie ma jednak chętnych.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA