– To jest sytuacja absolutnie wyjątkowa – mówi „Rzeczpospolitej" Edouard Lecerf, dyrektor instytutu badania opinii publicznej Kantar Sofres. Właśnie ta instytucja przeprowadziła zaskakujący sondaż, który opublikowało w poniedziałek „Le Figaro". Wynika z niego, że 7 maja w drugiej turze wyborów prezydenckich Marine Le Pen dostanie 42 proc. głosów, jeśli jej kontrkandydatem będzie Manuel Macron i 45 proc., gdyby musiała się zmierzyć z François Fillonem. To odpowiednio o 7 i 5 pkt proc. więcej niż pod koniec stycznia.