fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Prezydent USA

Kto za Lewandowskiego?

Paul Manafort zwany "Grafem" i "landsknechtem"
twitter.com
Szefem sztabu ekscentrycznego miliardera został „Graf”.

„Nie wiem. Nie mam pojęcia dlaczego (zostałem zwolniony)" – powiedział CNN dotychczasowy szef Corey Lewandowski.

Na miesiąc przed konwencją wyborczą partii republikańskiej Donald Trump usunął nagle swego współpracownika. Na jego miejsce mianował „Grafa", czyli 67-letniego lobbystę związanego z republikanami Paula Manaforta.

Przyszło mu to tym łatwiej, że specjalista od politycznych kampanii reklamowych ma mieszkanie w Trump Tower w Nowy Jorku.

Poza przezwiskiem „Graf" Manafort także nazywany jest w środowisku doradców politycznych „landsknechtem" – z powodu gotowości służenia radami politykom o bardzo złej reputacji. Wśród nich znajdował się były dyktator Filipin Ferdinand Marcos oraz ... premier Ukrainy Wiktor Janukowycz.

W kampanii prezydenckiej 2004 roku Janukowyczowi pomagali rosyjscy doradcy zgrupowani w tzw. Ruskim Klubie. Zakończyło się to sromotna przegraną Janukowycza, „pomarańczową rewolucją" i ucieczką rosyjskich politologów z Kijowa w obawie przed zemstą „donieckich". Klan z Doniecka opłacił bowiem ich usługi.

Najbogatszy obywatel Ukrainy, multimiliarder Rinat Achmetow poradził Janukowyczowi by wynajął zachodnich specjalistów – od razu zarekomendował jednego, który już doradzał miliarderowi i lobbował jego interesy na Zachodzie. Był to właśnie Manafort.

W ciągu następnych lat Amerykanin pomagał prowadzić Janukowyczowi wszystkie kampanie wyborcze, łącznie z wygraną przez niego prezydencką w 2010 roku. Przede wszystkim skłonił go, by zaprzestał wygłaszania długich i nudnych przemówień oraz namówił do odzywania się również po ukraińsku (a nie tylko po rosyjsku – jak wcześniej).

Amerykańska prasa jednak nie zostawiła na Manaforcie suchej nitki zarzucając mu „wspieranie kremlowskiego pionka". Amerykanin zapewniał, że oprócz zarabiania pieniędzy stara się również „odgrywać konstruktywną rolę w budowie demokrację na Ukrainie".

W 2011 roku, siedząca wtedy w więzieniu była premier Ukrainy Julia Tymoszenko złożyła w sądzie w Nowym Jorku pozew przeciw grupie osób, w tym Manafortowi, związanemu z nielegalnym handlem gazem prorosyjskiemu miliarderowi Dmitrijowi Firtaszowi oraz znanemu bandycie Siemionowi Mogilewiczowi (tytułowanemu przez rosyjskich kryminalistów „wor w zakonie", czyli „książę złodziei"). Po trzech latach sąd uznał, że oskarżenia nie podlegają jego jurysdykcji.

Przez kilka lat Manafort prowadził bliżej nieznane interesy na Ukrainie, wtedy też poznał jednego z najbogatszych Rosjan Olega Deripaskę.

Ale Trump wyznaczył go na szefa swej kampanii nie z powodu podejrzanych związków z rosyjskimi i ukraińskimi miliarderami. Od 1976 roku Manafort pracował dla różnych republikańskich polityków. Zaczynał dla Geralda Forda, któremu zapewnił poparcie delegatów na konwencję republikańską.

Ford wygrał wtedy z Ronaldem Reaganem.

Do sztabu miliardera Manafort trafił jeszcze przed rezygnacją innych republikańskich kandydatów, w tym Toma Cruza. W ciągu kilku miesięcy lokator Trump Tower zdołał zdobyć zaufanie jej właściciela.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA