fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Wybory prezydenckie 2020

Polska podzielona po wyborach prezydenckich

Politycy mówili, że prezydent Duda był w pierwszym sondażu niedoszacowany.
PAP/ Leszek Szymański
Prezydent Andrzej Duda miał lepszy wynik w badaniach exit poll i late poll przeprowadzonych przez Ipsos, ale Rafał Trzaskowski nie traci nadziei.

Polacy jeszcze głosowali w miejscowościach wypoczynkowych nad morzem i w górach, gdy o 21.00 pracownia Ipsos ogłosiła sondażowe wyniki wyborów oraz rekordową frekwencję – 68,9 proc. Tak wysoka frekwencja oznacza, że do urn poszło około 20 mln obywateli z ponad 29 mln uprawnionych.

I chociaż to prezydent Andrzej Duda ogłosił się sondażowym zwycięzcą wyborów, nasi rozmówcy ze sztabu Koalicji Obywatelskiej przekonywali, że wybory jeszcze może wygrać Rafał Trzaskowski, prezydent Warszawy.

Niewykluczone, że właśnie dlatego Rafał Trzaskowski – mimo zaproszenia Andrzeja Dudy na spotkanie w Pałacu Prezydenckim – postanowił spędzić niedzielny wieczór w gronie rodziny.

Niepewność do wtorku?

Koalicja Obywatelska najbardziej liczy na głosy z zagranicy i na to, że sondaż exit poll (w którym prezydent miał 50,4 proc., a Rafał Trzaskowski 49,6 proc.), obarczony 2-proc. marginesem błędu, wskazuje inne wyniki niż te realne. Ich nadzieje zdaje się jednak wskazywać badanie late late poll podane ok. godziny 2, w którym przewaga Andrzeja Dudy wzrosła do 2 punktów procentowych, a który obarczony jest już tylko ok. 1-procentowym marginesem błędu.

Liczenie głosów może potrwać nawet do wtorku. PKW zapowiedziała bowiem, że nie będzie podawała danych cząstkowych. Stąd sztaby obu kandydatów próbują wstrzymać się z entuzjazmem.

Politycy PiS w kuluarowych rozmowach mówili, że prezydent Duda był w pierwszym sondażu niedoszacowany, a jego przewaga do czasu ogłoszenia wyników przez PKW będzie jeszcze rosła. Zwracali też uwagę m.in. na sukces przesłania skierowanego do wyborców starszych. W grupie wyborców powyżej 60. roku życia frekwencja wzrosła aż o 8 pkt. proc. w porównaniu z I turą.

Politycy Platformy wskazywali z kolei w gorących komentarzach po ogłoszeniu wyników, że po licznych nieprawidłowościach w trakcie głosowania za granicą, m.in. w trakcie dostarczania do wyborców pakietów wyborczych, konieczna będzie dymisja szefa MSZ Jacka Czaputowicza. Platforma Obywatelska zapowiedziała już w wyborczy wieczór, że złoży protesty wyborcze.

Zasypać podziały

W komentarzach po ogłoszeniu sondażowych wyników wyborów wielokrotnie pojawiały się twierdzenia, że powstałe w wyniku kampanii podziały należy zasypać. Głos w trakcie wieczoru wyborczego zabrała m.in. córka prezydenta, Kinga Duda. – Niezależnie od tego, w co wierzymy, jaki mamy kolor skóry, poglądy, jakiego kandydata popieramy i kogo kochamy, wszyscy jesteśmy równi i wszyscy zasługujemy na szacunek – powiedziała.

Lider Porozumienia Jarosław Gowin stwierdził po ogłoszeniu wyników, że wygrywa polska demokracja, którą teraz trzeba skleić.

Polityka nie kończy się wraz z końcem kampanii prezydenckiej. PiS już wcześniej zapowiedziało inicjatywę wobec PSL i Konfederacji. Szykuje się też rozmowa wewnątrz Zjednoczonej Prawicy na temat priorytetów na przyszłość oraz być może rekonstrukcji rządu.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA