Zdaniem Trzaskowskiego tych prawie 10 mln osób, które oddało na niego głos, chce żyć w Polsce europejskiej, tolerancyjnej i uśmiechniętej.
- Polki i Polacy obudzili się i jasno opowiedzieli się po stronie zmiany - podkreślił.
Rywal Andrzeja Dudy szczególnie zaznaczył fakt, że zdobył głosy ludzi młodych, z których część głosowało po raz pierwszy, co "daje dużą nadzieję na przyszłość".
Trzaskowski ocenił, że "wybory nie były równe".
- Z jednej strony był walec propagandowy i całe państwo PiS, które zostało postawione przeciwko kandydatom opozycji. Wiadomo było, że będzie trudno, i tak było. Ale walczyliśmy do końca i jest to powód do wielkiej dumy dla wszystkich, którzy się nie poddali i stworzyli nadzieję na państwo europejskie i dokładnie tak będzie. Będziemy walczyć dalej - zapowiedział Trzaskowski. Zapowiedział "odbicie Polski z rąk jednej partii".
Stwierdził też, że partie opozycyjne powinny z tych wyborów wyciągnąć wnioski - w tym również jego partia macierzysta - PO. - Partie powinny się otwierać - na nowych ludzi i nowe idee - mówił Trzaskowski, kładąc nacisk na to, by nie zmarnować energii wytworzonej w ostatnich miesiącach.
Rafał Trzaskowski stwierdził, że "druga strona" nie wyciągnęła wniosków z lekcji. - Słyszymy o zaostrzeniu kursu. Wydawało się, że ten nasz głos o konieczności odbudowania wspólnoty będzie słyszalny wszędzie - mówił kandydat KO. - Niestety, słyszymy mnóstwo arogancji, że zostanie dokończony proces upolityczniania sądów, że będzie atak na samorządy.
Trzaskowski ocenił, że jest to "olbrzymia szansa" dla Andrzeja Dudy. - Gratuluję wyniku panu prezydentowi. Mam nadzieję, że ta druga kadencja będzie rzeczywiście inna i że prezydentowi uda się uwolnić od swojej partii politycznej, nie słuchać tylko jednej osoby, ale słuchać głosów obywateli i wetować te ustawy, które będą atakować niezależne instytucje i samorządy.
- Mam nadzieję, że prezydent okaże znacznie więcej niezależności - powiedział Trzaskowski.