fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Wybory prezydenckie 2020

Prezydentura, nie partia. Bój o głosy Szymona Hołowni

Fotorzepa/ Piotr Guzik, Robert Gardziński
Bez przyciągnięcia elektoratu Szymona Hołowni Rafał Trzaskowski nie ma co marzyć o pałacu. Ale wyborcy kandydata obywatelskiego nie są jednolitą grupą. Na to z kolei liczy PiS.

10 mln – tyle mniej więcej głosów musi zdobyć Rafał Trzaskowski, by zostać prezydentem. A to znaczy, że ponad 2,6 mln osób głosujących na Szymona Hołownię 28 czerwca musi znaleźć powód, by 12 lipca ponownie iść do urn.

Czy pójdą? Nie ma pewności, że tak będzie, nawet po wspólnym środowym „livestreamie” Szymona Hołowni i Rafała Trzaskowskiego. Wydarzenie odbyło się pod hasłem „Ponadpartyjna prezydentura”.

Kandydat obywatelski zaprezentował cztery postulaty, w tym „zielone i samorządowe weto”, blokowanie ustaw uchwalanych bez konsultacji społecznych, audyt w spółkach Skarbu Państwa. – Przejmuję te idee – zapewnił Trzaskowski, który ogłosił też, że na najwyższych szczeblach w jego kancelarii będą osoby niezwiązane z partiami, chociaż nie wskazał konkretnych stanowisk. Strategia Platformy jest jasna od startu kampanii. Jak się dowiadujemy, z badań KO wynika, że Trzaskowski jest postrzegany jako osoba odrębna od jego partii politycznej i jako samorządowiec. I dlatego zdaniem naszych rozmówców ma argumenty, by przekonać niezależnych wyborców. Dlatego sztab Trzaskowskiego stara się budować jego wizerunek jako prezydenta ponad partią, co zbieżne jest z wizją Hołowni. Na spotkaniach pojawia się w towarzystwie samorządowców, a politycy KO widziani są z nim raczej rzadko. Ostatnio byli na wieczorze wyborczym, co zostało zresztą mocno skrytykowane. Trzaskowski ma bowiem w kolejnych dniach konsekwentnie powracać do koncepcji „prezydentury dla wszystkich, ponad partyjnymi podziałami”.

Co na to zaplecze prezydenta Andrzeja Dudy? Jak się dowiaduje „Rzeczpospolita”, z badań sztabu wynika, że co najmniej jedna trzecia wyborców Hołowni będzie bardzo trudna do pozyskania dla Trzaskowskiego. – To ok. 800 tysięcy ludzi, którzy mogą planować zostanie w domu albo oddanie głosu na prezydenta Andrzeja Dudę – mówią nasi informatorzy. Sztab szacuje, że ta grupa jest podatna na argumenty dotyczące ryzyka kohabitacji i docenia osiągnięcia rządu Mateusza Morawieckiego, np. w walce z epidemią. Do nich swoje przesłanie kieruje premier, wspierając kampanię prezydenta.

Dla części wyborców Hołowni ważny jest też temat LGBT, który kilka tygodni temu pojawił się w przesłaniu prezydenta. Bój o wyborców Hołowni będzie trwał do ostatniego dnia przed ciszą wyborczą.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA