- 28 czerwca zobaczymy kto wejdzie do II tury. W szachach nawet pionek może okazać się królową - mówił Gawkowski pytany o niskie notowania kandydata Lewicy w wyborach prezydenckich w sondażach dodając, że "nie podważałby" roli Biedronia na politycznej szachownicy. - Liczy się, bo wszyscy się liczą - stwierdził.
W dalszej części rozmowy Gawkowski podkreślił, że "nie nazwał Biedronia pionkiem", a jego wypowiedź odnosiła się wyłącznie do szachów.
- Nie będzie rozliczeń, będzie radość z tego, że jesteśmy w parlamencie i wystawiliśmy kandydata (w wyborach prezydenckich) - mówił też Gawkowski pytany o to czy ewentualny słaby wynik Biedronia w wyborach (sondaże dają mu 3-4 proc. poparcia) doprowadzi do rozliczeń na Lewicy.
Gawkowski był też pytany o to, czy poruszanie przez PiS kwestii światopoglądowych, związanych ze stosunkiem do społeczności LGBT, jest korzystne dla Lewicy.
- Dla Lewicy to jest tożsamościowy temat, łatwiej o tym mówić - przyznał Gawkowski. Dodał jednak, że "to straszne co stało się polskiemu społeczeństwu".
- Najważniejsi politycy polscy chcą nazywać ludzi o innej orientacji seksualnej podludźmi, to jest to język faszystów. Za to powinna być kara, ludzie którzy używają mowy nienawiści, powinni znaleźć swoje miejsce na ławie sądowej - oburzał się Gawkowski.
- Lewica będzie mówiła odważnie o tych sprawach, Biedroń też będzie mówił odważnie - zapowiedział dodając, że temat ten wywołał PiS wypowiedziami Jacka Żalka, Przemysława Czarnka i prezydenta Andrzeja Dudy, którzy "zaczęli obrażać inne osoby". - Dlaczego? Bo boją się. Czas pożegnać Andrzeja Dudę i dokonać zmiany w Pałacu Prezydenckim - oświadczył szef klubu Lewicy.