Wnioskodawcy piszą w uzasadnieniu, że politycy "przeszkodzili swobodnemu wykonywaniu prawa do głosowania, głosowaniu i obliczaniu głosów, sporządzaniu protokołów lub innych dokumentów wyborczych w wyborach Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej wyznaczonych na dzień 10 maja 2020 r.".
Czytaj także:
"The Hindu": 38-mln europejski naród w "strefie mroku"
Watchdog Polska jest też zdania, że politycy przy okazji uchwalania przepisów tarczy antykryzysowej o pomocy dla przedsiębiorców, wiedząc, że nie zostaną one odrzucone, umieścili wśród nich także przepisy dotyczące wyborów.
Dlatego sieć podejrzewa Jarosława Kaczyńskiego i Jarosława Gowina, Jacka Sasina, Zbigniewa Ziobrę oraz Jadwigę Emilewicz o przekroczenie uprawnień "w celu osiągnięcia korzyści osobistej przez Andrzeja Sebastiana Dudę – Prezydenta RP", a także o niedopełnienie obowiązków - niewprowadzenie stanu klęski żywiołowej.
"Uważamy, że Rada Ministrów powinna była wprowadzić stan klęski żywiołowej, a nie wolno jej było inicjować uchwalania ustawy, która służyła do obejścia Konstytucji" - pisze Watchdog Polska na swojej stronie internetowej.
Sieć Obywatelska Watchdog Polska, która od 2003 roku domaga się udostępniania informacji publicznej i poddawania się przez władzę kontroli społecznej, uważa, że pokrzywdzonymi w związku z nieodbytymi wyborami jest 30 mln Polaków uprawnionych do oddania głosu.
Choć wnioskodawcy są niemal pewni, że zawiadomienie zostanie odrzucone przez prokuraturę, informują, że każdy z poszkodowanych może taki wniosek złożyć.
"Pamiętajcie jednak, że na wysłaniu tego zgłoszeniu sprawa się nie skończy, bowiem musicie się liczyć z wezwaniem do prokuratury lub na policję celem złożenia zeznań, co nie dla każdej osoby może być komfortowe. O dalszych losach postępowania będziemy informować na bieżąco, doradzając równocześnie osobom pokrzywdzonym, co mogą zrobić" - pisze Watchdog Polska.