fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Wybory prezydenckie 2020

Władysław Kosiniak-Kamysz o Andrzeju Dudzie: Podwykonawca woli prezesa Jarosława Kaczyńskiego

tv.rp.pl
- Będę walczył. Nie oddam Polski walkowerem. Gdy zło się szerzy, tym bardziej trzeba walczyć o dobro - powiedział w programie „Onet Rano” Władysław Kosiniak-Kamysz. - Trzeba stawić czoła prezydentowi Andrzejowi Dudzie, który jest podwykonawcą woli prezesa Kaczyńskiego, a nie samodzielnym prezydentem - podkreślił.

- Wybory powinny być przełożone. Od wielu tygodni nie ma normalnej kampanii wyborczej, czyli nie ma całości procesu wyborczego - powiedział w programie „Onet Rano” kandydat na prezydenta Władysław Kosiniak-Kamysz. - Są inne ważniejsze sprawy jak walka o życie i zdrowie, gospodarka, miejsca pracy czy płaca Polaków. To najpoważniejszy argument do przełożenia wyborów - dodał. - Jeżeli dojdzie do wyborów, to nie wolno zejść z pola bitewnego, ponieważ to jest plan Jarosława Kaczyńskiego, w który nie chcę się wpisać. Były romantyczne bojkoty wyborów, choćby w 1938 r. Nikt z opozycji nie wziął udziału w wyborach, ale nikt o tym bojkocie dziś nie pamięta - zaznaczył lider PSL.

Jak stwierdził Kosiniak-Kamysz, „największym zwycięstwem byłoby przełożenie wyborów”. - Najpierw trzeba walczyć i zrobić wszystko, żeby wygrać  powiedział. - Jeżeli doszłoby do wyborów nierzetelnych i źle przygotowanych, to będzie trzeba ocenić ten proces wyborczy. On podlega ocenie nie tylko Sądu Najwyższego, ale przede wszystkim opinii publicznej, która w tej kwestii nie pozostanie bierna – ocenił. - Dzisiaj, rolą polityka nie jest ustępowanie pola i teatralne gesty bojkotu, tylko walka do samego końca  podkreślił. Jak powiedział polityk, „w krajach, w których trudno mówić o jakichkolwiek rzetelnych wyborach, w których wynik jest przesądzony z góry, demokratyczna opozycja zawsze startuje i wierzy, że kiedyś przyniesie to efekt”. - Bojkot wyborów jest realizacją planu Jarosława Kaczyńskiego. Ja tego planu nie będę realizował - zaznaczył. 

Władysław Kosiniak-Kamysz mówił także o Jarosławie Gowinie. - Jeżeli będzie jasna deklaracja Porozumienia, że nie ma zgody na głosowanie korespondencyjne, to pozostałe formacje, kluby i koła parlamentarne już się określiły w tej sprawie i jest szansa wygrać to głosowanie - stwierdził kandydat na prezydenta. Jego zdaniem „próby nacisku na posłów Porozumienia, żeby nie zeszli z drogi obozu władzy, są duże, ale wierzy, że przyzwoitość jest ważniejsza niż frukta władzy”. - Jeżeli pojawia się ktoś, kto przynajmniej próbuje, to nie wolno go odtrącić na starcie, tylko trzeba podjąć próbę rozmowy zaznaczył Kosiniak-Kamysz, zapytany o negocjacje, jakie zostały podjęte przez opozycję z Jarosławem Gowinem. - Nie wiem, jak to się skończy, bo czasem mogliśmy się też rozczarować postawą części posłów Porozumienia, choćby w ostatnich głosowaniach - dodał.

Źródło: Onet
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA