fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Wybory prezydenckie 2020

Korespondencyjne wybory prezydenckie. Sejm uchwalił ustawę

Fotorzepa, Jakub Czermiński
Głosami Zjednoczonej Prawicy Sejm uchwalił ustawę przewidującą, że wybory prezydenckie w tym roku zostaną przeprowadzone wyłącznie poprzez głosowanie korespondencyjne.

Pierwsza poniedziałkowa próba wprowadzenia do porządku obrad projektu klubu PiS w sprawie szczególnych zasad przeprowadzania wyborów powszechnych na prezydenta zarządzonych w 2020 r. zakończyła się dla rządzących niepowodzeniem. Trzech posłów Zjednoczonej Prawicy było przeciw, trzech - w tym wicepremier Jarosław Gowin, który podał się do dymisji - wstrzymało się od głosu.

Następnie klub PiS złożył nowy projekt - zakładający także, że marszałek Sejmu może w stanie epidemii zarządzić zmianę terminu wyborów, o ile nowy termin będzie odpowiadał terminom przeprowadzenia wyborów prezydenckich określonym w konstytucji.

Sejm zajął się projektem na wznowionym po godz. 18:30 posiedzeniu. W imieniu klubu PiS do przyjęcia ustawy namawiał szef Komitetu Wykonawczego PiS Krzysztof Sobolewski, członek sztabu wyborczego prezydenta Andrzeja Dudy.

Przedstawiciele opozycji z Koalicji Obywatelskiej, Lewicy, Koalicji Polskiej i Konfederacji opowiadali się przeciwko projektowi i przeciwko organizowaniu wyborów w czasie zagrożenia koronawirusem.

"Trzeba kierować się racją stanu"

- Ta ustawa nie jest ani łatwa, ani radosna, ani popularna, jak pokazują badania opinii publicznej. Ale w takich czasach nie można prowadzić polityki ciepłej wody w kranie, trzeba kierować się racją stanu – mówił poseł klubu PiS Łukasz Schreiber. Powołując się na konstytucję stwierdził, że wyborów nie można przełożyć.

"Kartą do głosowania nie można się najeść"

Szef PO Borys Budka zarzucił rządzącym, że nie mają "za grosz wstydu". Skrytykował fakt, że reprezentantem wnioskodawców był członek sztabu wyborczego prezydenta.

- Dzisiaj, zamiast o konkretach będziemy rozmawiali o wyborach. Czy nie rozumiecie, że te wybory nikogo nie obchodzą, że kartą do głosowania nie można się najeść? - pytał Krzysztof Śmiszek (Lewica).

– Święte są życie i zdrowie obywateli Rzeczpospolitej, a nie termin 10 maja – zaznaczył z kolei prezes PSL Władysław Kosiniak-Kamysz, kandydat na prezydenta dodając, że wybory korespondencyjne nie będą pięcioprzymiotnikowe.

"Wybory i tak będziecie musieli przełożyć"

Poseł Konfederacji i kandydat tej formacji w wyborach prezydenckich Krzysztof Bosak przekonywał, że nieprawdą jest, że terminu wyborów nie da się przesunąć. Zarzucił klubowi PiS, że jego projekt został "napisany na kolanie". Ocenił, że nie uda się sformować komisji wyborczych, a Poczta Polska nie da sobie rady z przedsięwzięciem tej skali co wybory.

- Wybraliście hańbę, a wybory i tak będziecie musieli przełożyć – powiedział wicemarszałek Sejmu Piotr Zgorzelski (PSL), parafrazując Winstona Churchilla.

Tomczyk: Sfałszowane podpisy

Poseł PO Cezary Tomczyk pytał jak to możliwe, że pod projektem podpisani są posłowie, którzy informują, że są w swoich okręgach i głosują zdalnie. – To jawne fałszerstwo – oświadczył. Zażądał zabezpieczenia podpisów na poczet oskarżenia, które, w jego opinii, czeka składających projekt. – To sfałszowany projekt ze sfałszowanymi podpisami. Bierzecie to na własną odpowiedzialność – powiedział Tomczyk.

Co z Polakami z zagranicy?

Kosiniak-Kamysz pytał, jak mają być przeprowadzone wybory np. w gminie Kraków, gdzie głosy liczyło 4 tys. osób, a teraz ma liczyć maksymalnie 45. Odpowiedział mu Schreiber. Stwierdził, że w projekcie napisano, że w szczególnie uzasadnionych przypadkach komisarz wyborczy może powołać w skład komisji więcej osób.

Grzegorz Braun (Konfederacja) pytał: – Pod jaki adres wysyłacie te pakiety wyborcze do naszych rodaków za granicą?

– Nie znacie tych adresów, a poczta nie doniesie – dodał oceniając, że to "bardzo poważny gest lekceważenia wobec naszych rodaków" za granicą, którzy często bardzo interesują się sprawą polską.

Głosowanie tylko korespondencyjne

Wnioski opozycji o odrzucenie projektu w pierwszym i drugim czytaniu zostały odrzucone. Po głosowaniu poprawek - z których trzy, złożone przez PiS, przegłosowano - projekt został przyjęty - "za" głosowało 230 posłów, 226 było "przeciw", dwie osoby wstrzymały się od głosu. Jedna z poprawek stanowi, że przepisy ustawy Prawo zamówień publicznych nie będą stosowane przy zamówieniach usług lub dostaw niezbędnych do przeprowadzenia głosowania korespondencyjnego w wyborach prezydenckich w tym roku.

Ustawa zakłada, że pierwsza i ewentualna druga tura wyborów prezydenckich w 2020 r. zostaną przeprowadzone wyłącznie drogą głosowania korespondencyjnego. Głosowanie ma trwać od godz. 6:00 do godz. 20:00. W tym czasie głosujący będą musieli umieścić kopertę z kartą do głosowania i podpisanym oświadczeniu o tajnym i osobistym oddaniu głosu do specjalnej skrzynki pocztowej. Koperta będzie musiała być wrzucona do skrzynki na terenie gminy, w której jest się ujętym w spisie wyborców.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA