Wybory parlamentarne 2015

Sondaż: PiS na czele, PO słabnie

Fotorzepa/Marian Zubrzycki
W ostatnim badaniu dla „Rzeczpospolitej" przed wyborami umacnia się PiS. Słabnie Platforma i małe partie.

Przed tygodniem kończącym kampanię PiS udało się powstrzymać negatywne trendy, które mogły zniweczyć kilkumiesięczną pracę w końcówce starcia o sejmowe mandaty. Ale prawica wciąż nie jest tak mocna jak we wrześniu – wynika ze specjalnego badania IBRiS dla „Rzeczpospolitej".

Jak co dwa tygodnie zapytaliśmy o preferencje partyjne Polaków. Zbadaliśmy też, jak zamierzają się zachować zwolennicy poszczególnych kandydatów z majowych wyborów prezydenckich, czyli największego w ostatnim czasie badania preferencji politycznych. Tym razem grupa respondentów naszego telefonicznego badania jest jednak dwa razy większa niż zwykle i wynosi 2200 osób.

Gdyby wybory odbyły się w minioną niedzielę, a nie w przyszłą, wygrałoby je PiS z wynikiem 36 proc. poparcia. To o dwa punkty więcej niż na początku miesiąca, ale mniej niż w połowie września, kiedy prawicowy blok miał najwyższe notowania w pomiarach IBRiS dla „Rzeczpospolitej". Niezmiennie druga jest PO z poparciem 22 proc. To tyle co przed miesiącem i mniej o dwa punkty niż w ostatnim badaniu.

Trzecią pozycję utrzymała Zjednoczona Lewica, na którą chce głosować 11 proc. badanych (o jeden więcej niż w ostatnim pomiarze). Na ostatniej prostej kampanii słabnie Nowoczesna Ryszarda Petru, na którą wskazuje 6 proc. badanych. Na początku października wydawało się, że będzie rywalizować z lewicą o trzecie miejsce, ale po zanotowanej wtedy trzypunktowej zwyżce nie zostało nic i notowania tego ugrupowania znów są takie jak w połowie września, czyli balansują na granicy pięciopunktowego progu.

Tuż nad nim z wynikiem 6 proc. są jeszcze Kukiz'15 i PSL, ale o ile dla formacji Pawła Kukiza jest to dwupunktowy spadek, o tyle ludowcy są na tym samym poziomie co w kilku poprzednich badaniach. Jednopunktowy wzrost zanotowała partia KORWiN, ale 4 proc. to za mało, by znaleźć się w Sejmie. Poparcie dla Partii Razem oscyluje w granicach 1 proc., liczba zaś niezdecydowanych z 5 proc. wzrosła do 9 proc.

Przykładając wynik sondażu do ostatecznego rezultatu wyborczego, należy wziąć pod uwagę frekwencję. Deklarowana przez ankietowanych to 60 proc., a jej osiągnięcie jest niemal niemożliwe. W minionej dekadzie najwyższa frekwencja była w 2007 r., kiedy wyniosła 54 proc. W ostatniej sejmowej elekcji było to już 49 proc., czyli niemal tyle co w pierwszej turze majowych wyborów prezydenckich. Tyle że i w tych wyborach było mniejsze zainteresowanie niż pięć lat wcześniej. W 2010 r. do urn poszło w pierwszej turze 55 proc. uprawnionych.

Różnica między deklarowaną a rzeczywistą frekwencją może sprawić, że preferencje wyborcze będą się różnić od tych wyrażanych w przedwyborczych badaniach. Dodatkowe pytania wskazują, że może stracić na tym PO, a zyskać PiS. Elektorat rządzących jest bowiem zdemobilizowany, opozycji zaś nie tylko chętnie chodzi na wybory, ale też jest stabilny w preferencjach.

W pierwszej turze wyborów prezydenckich wzięło bowiem udział 95 proc. wyborców PiS i 89 proc. PO. Na kolejne głosowanie wybiera się zaś 77 proc. zwolenników Andrzeja Dudy i 78 proc. Bronisława Komorowskiego. O ile jednak 75 proc. wyborców Dudy będzie wiernych PiS, o tyle jedynie 49 proc. głosujących na Komorowskiego poprze PO. 18 proc. przerzuci swoje głosy na lewicę, 12 proc. zaś – na Nowoczesną.

PiS zyskuje też więcej z elektoratu Kukiza, który zdobył 3 mln głosów (13 proc., a PO – 8 proc.). Muzyk zachował 32 proc. swoich wyborców. 16 proc. zasili Zjednoczoną Lewicę, a 13 proc. – partię Petru.

Rozbicie tych wyników na czynniki społeczno-demograficzne pokazuje, że do największego tąpnięcia w poparciu PO doszło wśród młodych. W grupie 18–24 lata wskazuje na nią tylko 5 proc. wyborców. Na PiS chce głosować 21 proc. osób w tym przedziale, na KORWiN zaś – 24 proc. PiS najsilniejsze jest w grupie 45–54 lata, gdzie ma poparcie na poziomie 44 proc., na PO wskazuje najwięcej respondentów z grupy 55–64 lata (33 proc.). PiS ma największe poparcie w miastach do 50 tys. (40 proc.), PO zaś w metropoliach powyżej pół miliona – 27 proc. PiS przegrywa tam nieznacznie (26 proc.). Dobrze wypada tam lewica (14 proc.).

Pozostałe sondaże opublikowane w zeszłym tygodniu potwierdzają kryzys Nowoczesnej. W badaniach CBOS, Millward Brown i TNS Polska ma ona czwarte miejsce i przekracza próg, ale według Ipsos i Estymatora nie znajdzie się w Sejmie. W większości wymienionych badań KORWiN przekracza próg wyborczy – wyjątkiem był sondaż CBOS. Tak samo w przypadku Zjednoczonej Lewicy, której większość pracowni – z wyjątkiem CBOS – prognozuje przekroczenie progu.

Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL