fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Wspomnienia

Nie żyje Keith Flint, frontman The Prodigy. Samobójstwo?

Wikimedia Commons, Domena Publiczna
Jak informuje „The Guardian”, w wieku 49 lat zmarł Keith Flint, frontman zespołu The Prodigy. Z nieoficjalnych informacji przekazanych przez członka zespołu, Liama Howletta, wynika, że muzyk mógł popełnić samobójstwo.

Jak podaje „The Guardian”, powołując się na rzecznika policji z Essex, artysta został znaleziony martwy w swoim domu w Dunmow. 

 

„Zostaliśmy wezwani z powodu obaw o stan mężczyzny spod adresu w Brook Hill, North End, chwilę po godzinie 8.10 w poniedziałek” - poinformowała w oświadczeniu policja. „Przybyliśmy na miejsce, gdzie, niestety, 49-letni mężczyzna został uznany za zmarłego. Jego najbliżsi zostali już poinformowani. Śmierć 49-latka nie jest traktowana jako podejrzana” - poinformowali śledczy. 

Niedługo po pojawieniu się w mediach informacji o śmierci Flinta, doniesienia te potwierdzili członkowie zespołu „The Prodigy”. „W najgłębszym szoku i smutku możemy potwierdzić śmierć naszego brata i najlepszego przyjaciela, Keitha Flinta. Prawdziwego pioniera, innowatora i legendy. Zawsze będzie nam go brakować” – napisali muzycy w oświadczeniu opublikowanym na Twitterze. Artyści zaapelowali także, aby szanować prywatność bliskich Flintowi osób.

Na oficjalnym profilu The Prodigy na Instagramie, Keitha Flinta pożegnał także członek zespołu, Liam Howlett. Z nieoficjalnych informacji przekazanych przez niego we wpisie wynika, że wokalista mógł popełnić samobójstwo. „Ta wiadomość jest prawdziwa. Sam nie mogę uwierzyć w to, co mówię, ale nasz brat Keith w weekend odebrał sobie życie. Jestem wstrząśnięty, k******* wściekły, zmieszany i mam złamane serce. Spoczywaj w pokoju, twój brat Liam” – napisał Howlett.

 The Prodigy powstało w 1990 roku. Stali się sławni za sprawą jednego z pierwszych singli - "Charly", który był wysoko notowany na listach przebojów. Największą popularność zapewniły zespołowi single "Firestarter" oraz "Breathe", w których wokalistą był Keith Flint. 

Źródło: The Guardian
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA