Reklama

Trzaskowski odpowiada na krytykę PiS ws. Deklaracji LGBT+: Jakie trzeba mieć kompleksy?

"Jakie trzeba mieć kompleksy, żeby obawiać się o nasze wartości narodowe, o siłę naszej tożsamości i tradycji? W rzeczywistości nasza tożsamość i duma z bycia Polakiem wzmacnia się w kontakcie z innym światopoglądem oraz innymi wartościami, a nie w utopijnej izolacji w kokonie jedynie słusznych poglądów" - stwierdził prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski w reakcji na krytykę po podpisaniu przez niego tzw. Deklaracji LGBT+.

Aktualizacja: 10.03.2019 16:17 Publikacja: 10.03.2019 16:08

Trzaskowski odpowiada na krytykę PiS ws. Deklaracji LGBT+: Jakie trzeba mieć kompleksy?

Foto: Fotorzepa, Grzegorz Rutkowski

qm

W lutym prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski podpisał tzw. Deklarację LGBT+, dokument powstały z inicjatywy stowarzyszenia "Miłość Nie Wyklucza". W dokumencie wymieniono tematy, którym zdaniem stowarzyszenia i organizacji ją wspierających wymagają interwencji miasta - chodzi m.in. o postulaty dotyczące bezpieczeństwa, edukacji antydyskryminacyjnej i antyprzemocowej w szkole, wolności artystycznej i utworzenia hostelu interwencyjnego dla osób będących w sytuacji kryzysowej.

- Wszyscy mamy prawo do równości, to jest prawo, które jest zagwarantowane w konstytucji. Niemniej jednak w tych ostatnich latach mamy coraz więcej nietolerancji w Polsce, niestety coraz więcej incydentów, które budzą bardzo poważne zaniepokojenie. Stąd ta inicjatywa - tłumaczył w czasie uroczystości podpisania deklaracji prezydent Trzaskowski. Nie chciał on podpisywać deklaracji jako kandydat w jesiennych wyborach samorządowych, zapowiadając, że uczyni to dopiero jako prezydent miasta.

Podpisanie deklaracji krytykują nie tylko działacze prawicy. Od decyzji Trzaskowskiego zdystansowali się w ostatnim czasie m.in. poprzednia prezydent stolicy Hanna Gronkiewicz-Waltz czy adwokat, były wicepremier w rządzie PiS-Samoobrona-LPR, Roman Giertych. W sobotę na regionalnej konwencji PiS w Jasionce pod Rzeszowem do tematu odniósł się prezes PiS Jarosław Kaczyński. - Polscy rodzice mają prawo do wychowywania własnych dzieci, będziemy bronić polskiej rodziny - wskazał, krytykując, jak to nazwał "specyficzną socjotechnikę". - Trudno to nazwać wychowaniem; to nie jest wychowanie, to jest właśnie socjotechnika mająca zmienić człowieka. Co jest w jej centrum? Bardzo wczesna seksualizacja dzieci - powiedział prezes PiS.

"Jeszcze niedawno PiS straszył Polaków widmem najazdu na Polskę milionów imigrantów - brakiem bezpieczeństwa, gwałtami i chorobami. W rzeczywistości chodziło o pomoc kilku tysiącom kobiet i dzieci (tymczasową pomoc humanitarną). Dziś opowiada bzdury o rzekomych planach deprawowania dzieci" - napisał na swojej stronie na Facebooku w odpowiedzi Rafał Trzaskowski. "W rzeczywistości chodzi o rozmowę o tolerancji - żeby chronić naszych współobywateli przed mową nienawiści, zastraszaniem i linczem. Uczyć dzieci, że słowa ranią, a w internecie nie ma anonimowości. Zaś wszystkie rewelacje o „lekcjach masturbacji” są zwykłym, cynicznym oszczerstwem" - stwierdził.

Prezydent stolicy zauważył, że "Przez swoje tępe działania w polityce zagranicznej PiS niszczy nasze relacje z Niemcami, Ukraińcami, Żydami, a także z większością państw Unii Europejskiej", natomiast "rząd wywraca do góry nogami życie naszych dzieci, żeby napisać nową wersję historii, w której prawdziwym bohaterom wyznacza się role statystów".

Reklama
Reklama

"W szaty obrońców tradycyjnych wartości, w szaty obrońców moralności, w szaty obrońców rodziny stroją się hipokryci o mentalności Kalego, dla których własne skandale, łapczywość, agenci bezpieki, uwłaszczenie na majątku komunistycznym, są jak najbardziej usprawiedliwione, bo pomagają w próbie przeorania naszych umysłów" - ocenił Trzaskowski, pytając przy tym "jakie trzeba mieć kompleksy, żeby obawiać się o nasze wartości narodowe, o siłę naszej tożsamości i tradycji?". "W rzeczywistości nasza tożsamość i duma z bycia Polakiem wzmacnia się w kontakcie z innym światopoglądem oraz innymi wartościami, a nie w utopijnej izolacji w kokonie jedynie słusznych poglądów" - dodał.

"A najgorsze jest to, że to właśnie takie działania, obliczone na szczucie Polaków przeciw sobie, sianie zwątpienia i nienawiści, prowadzą do naruszania naszej narodowej wspólnoty, niszczą kapitał społeczny i podważają nasze wzajemne zaufanie. A bez silnych, niezależnych instytucji, bez szacunku i zaufania nigdy nie będziemy silni na miarę naszych możliwości, marzeń i aspiracji" - napisał polityk PO. Ocenił, że "właśnie dzięki tak prowadzonej populistycznej, cynicznej i nieprawej polityce, temperatura sporu w Polsce jest tak nieznośnie wysoka".

"W ostatnich dniach często dostaję pytania - Rafał, po co Ci to? Czy na pewno dobrze skalkulowałeś? Czy Twoje działania się opłacą? No więc nic nie skalkulowałem. Po prostu wierzę, że tak trzeba. Tego mnie nauczył dom rodzinny - katolicki i patriotyczny. Tego nauczyła mnie dobra, publiczna szkoła i mądrzy nauczyciele" - zakończył Trzaskowski.

Wydarzenia
Nowy START podpisany
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Wydarzenia
USA idą na rękę Rosji
Wydarzenia
Szpiegu, szpiegu, chodź na tortury!
Wydarzenia
Poznaliśmy nazwiska laureatów konkursu T-Mobile Voice Impact Award!
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama