fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Warszawa

Zwolniony urzędnik pozwie Gronkiewicz-Waltz

Prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz
PAP/ Marcin Obara
Były dyrektor Biura Gospodarki Nieruchomościami wystąpi do prezydent Warszawy o odszkodowanie i sprostowanie nieprawdziwych informacji. Marcin Bajko stracił stanowisko w wyniku tzw. afery reprywatyzacyjnej.

Hanna Gronkiewicz-Waltz zapowiedziała w piątek zwolnienie trzech urzędników warszawskiego ratusza odpowiedzialnych za reprywatyzację. Marcin Bajko ubiegł zwolnienie dyscyplinarne i w poniedziałek sam złożył wypowiedzenie. 

Radiu Zet urzędnik powiedział, że zostało naruszone jego dobre imię. - Zostałem potraktowany jak przestępca i, co najgorsze, w świetle mediów. Będę się domagał odszkodowania – zadeklarował w rozmowie z Radiem Zet.

Bajko dodał, że w jego biurze nie było żadnego bałaganu, ani utajniania dokumentów, a wszystko odbywało się zgodnie z procedurami.

20 sierpnia "Gazeta Wyborcza" opisała okoliczności reprywatyzacji działki przy ul. Chmielnej 70. W 2012 roku miasto zwróciło ją w prywatne ręce, choć wcześniej przyznano za nią odszkodowanie na mocy umowy międzynarodowej.

"GW" podała, że jesienią 2012 r. mecenas Robert Nowaczyk odebrał od wicedyrektora Biura Gospodarki Nieruchomościami Jakuba Rudnickiego decyzję o zwrocie Chmielnej 70. Rudnicki kilka tygodni później zrezygnował z pracy w ratuszu. Autorki w artykule napisały m.in., że w 2012 r. Rudnickiego i Nowaczyka łączyły relacje biznesowe - byli współwłaścicielami nieruchomości w Zakopanem.

Rzecznik stołecznego ratusza Bartosz Milczarczyk powiedział w poniedziałek, że zgodnie z procedurami zwolnienie dyrektora Biura Gospodarki Nieruchomościami trzeba skonsultować ze związkami zawodowymi. Poinformował, że pismo ws. zwolnienia Bajki zostało jeszcze w piątek skierowane do związków zawodowych.

- Czekamy aż przyjdzie odpowiedź od związków i od razu wtedy będziemy mogli wydać tę decyzję z art. 52 (Kodeksu pracy o dyscyplinarnym zwolnieniu - red.) - powiedział Milczarczyk.

Pytany, czy w poniedziałek Bajko sam złożył wymówienie, odpowiedział, że tak. - Złożył taki dokument, ale to nie zmienia żadnej procedury, którą prowadzimy zgodnie z prawem pracy - powiedział rzecznik ratusza.

Źródło: Radio Zet/ PAP
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA