fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

W sądzie i urzędzie

Pozywam Smog - pozew grupowy za zanieczyszczenie powietrza

Aobe Stock
Z zanieczyszczeniem powietrza walczy się również za pomocą pozwów. W Polsce zarzuty w tych sprawach kierowane są pod adresem Skarbu Państwa.

Skarb Państwa nie wywiązał się z obowiązku doprowadzenia stanu powietrza w Polsce do norm wynikających z przepisów prawa, dlatego powinien ponieść odpowiedzialność – twierdzą inicjatorzy pozwu grupowego, którzy chcą walczyć o odszkodowania za to, że w naszym kraju oddychamy fatalnym powietrzem.

Czytaj także: Będzie pozew zbiorowy za smog w Polsce

Mowa o inicjatywie POZYWAM SMOG, do której przystąpić można do 31 marca 2019 r. Nie jest to pierwsza próba pozwania Skarbu Państwa za kiepskiej jakości powietrze. Zdaniem prawników na wokandy sądowe trafiać będzie coraz więcej spraw związanych z zanieczyszczaniem środowiska.

Ogólnoświatowa akcja

O tym, że litygacja klimatyczna, czyli globalny ruch mający na celu przeciwdziałanie zmianom klimatu za pomocą środków prawnych, zyskuje na popularności, mowa była również w Katowicach podczas szczytu klimatycznego ONZ.

– Dla większości Polaków ochrona środowiska nie jest jednak wciąż istotnym tematem, chociaż zdajemy sobie sprawę, że jego zanieczyszczenia wpływają na nasze zdrowie. Dlatego takie spotkania są bardzo ważne: uwrażliwiają nas i budują świadomość – mówi adwokat Roman Kusz, dziekan Okręgowej Rady Adwokackiej w Katowicach.

Śląska adwokatura była współorganizatorem „Dnia prawa dla ochrony klimatu i zarządzania klimatem 2018" w ramach COP 24.

– Podczas wydarzenia mieliśmy szansę porozmawiać z ekspertami z ośrodków akademickich z całego świata, którzy posiadają ogromną wiedzę o prawnych aspektach związanych ze zmianami klimatycznymi – dodaje Kusz.

Jak przypomina mecenas Paweł Matyja, który brał udział w Katowicach w debacie eksperckiej poświęconej klimatowi w praktyce adwokackiej, prekursorami sądowej walki o czystsze powietrze w Polsce byli dwaj mieszkańcy Rybnika.

– Sprawa jednego z nich jest już prawomocnie zakończona, w sprawie drugiego została właśnie wniesiona apelacja – wskazuje prawnik.

Proces zakończył się wygraną Skarbu Państwa. Mieszkańcowi Rybnika, który domagał się wdrożenia w Polsce dyrektyw Parlamentu Europejskiego dotyczących zmniejszenia emisji zanieczyszczeń, nie udało się dowieść, że prawo do życia w czystym i nieskażonym środowisku jest dobrem osobistym człowieka.

– To kwestia skądinąd dyskusyjna. Artykuł 23 polskiego kodeksu cywilnego pozostawia bowiem otwarty katalog dóbr osobistych, więc można dyskutować, czy sądy miały rację – mówi Matyja.

Druga ze wspomnianych spraw w pierwszej instancji zakończyła się około pół roku temu, również przegraną. Mieszkaniec Rybnika pozwał Skarb Państwa za wieloletnie zaniedbania, których efektem jest zła jakość powietrza, a co za tym idzie, zdrowie mieszkańców. Do jego apelacji przyłączył się rzecznik praw obywatelskich. To również sprawa oparta na konstrukcji naruszenia dóbr osobistych.

Polska, Holandia, USA

– Bez wątpienia sądy w Polsce będą miały jeszcze okazję wypowiedzieć się w kwestii zmian klimatu. Pozwy w tym roku złożyli bowiem także mieszkańcy innych miast, w tym np. znani aktorzy. Ponadto ruszyła wielka akcja o nazwie „Pozywam smog", do której przyłączyć się może każdy mieszkaniec Polski. Przygotowywany jest też pierwszy w Polsce pozew zbiorowy. To właśnie efekt podnoszenia zbiorowej świadomości – twierdzi Paweł Matyja.

Czy wszystkie kolejne sprawy sądowe dotyczące walki o klimat są skazane na porażkę?

Zdaniem eksperta nie. Świadczyć mają o tym wyroki, które zapadły już w innych krajach. Najbardziej spektakularny przykład to sprawa Fundacji Urgenda, która wraz z blisko 900 obywatelami Holandii pozwała rząd holenderski, oskarżając go o niedostateczne wysiłki na rzecz obrony obywateli przed katastrofalnymi zmianami klimatu. Wygrała. Wyrok sądu nakazał rządowi Holandii obniżyć emisje gazów cieplarnianych o co najmniej 25 proc. do 2020 r. (w porównaniu z rokiem 1990).

– W niemieckim Hamm trwa proces, który może okazać się potężnym ciosem dla koncernów energetycznych. Peruwiański rolnik domaga się bowiem od jednego z niemieckich koncernów pokrycia strat, jakie w jego rodzinnym Huaraz wywołują zmiany klimatu. Chodzi m.in. o ryzyko powodzi spowodowanej topnieniem andyjskich lodowców. Należy zwrócić uwagę na możliwy efekt tej sprawy. Historyczny. Sąd może bowiem ustalić, że niemiecki koncern wpływa na problemy po drugiej stronie globu. To pierwszy przypadek, kiedy sąd może uznać, że prywatna firma jest odpowiedzialna za zmiany klimatu – zaznacza Matyja.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA