fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Urzędnicy

Świadczenie pielęgnacyjne: gminy w decyzyjnej pułapce

ROL
Za przyznanie świadczenia można narazić się wojewodzie. A odmowa wsparcia zostanie uchylona przez sąd.

Gminom trudno wydać prawidłową decyzję dotyczącą świadczenia pielęgnacyjnego, czyli wsparcia dla osób, które zrezygnowały z pracy, by zająć się niepełnosprawnym członkiem rodziny. Ustawa o świadczeniach rodzinnych wymaga pilnych zmian.

Po pierwsze, cały czas przepisów nie dostosowano do wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 2014 r. Zdaniem TK zróżnicowanie uzależnione od wieku powstania niepełnosprawności jest niezgodne z art. 32 ustawy zasadniczej, czyli z zasadą równości wobec prawa.

Opiekun osoby, której niepełnosprawność powstała w wieku dorosłym, otrzymuje obecnie 620 zł. A nie może podejmować żadnej pracy. Przyznanie świadczenia może być też uzależnione od kryterium dochodowego, czyli opiekun może nie dostać i tego skromnego wsparcia. Opiekun niepełnosprawnego dziecka otrzymuje zaś świadczenie pielęgnacyjne, które obecnie wynosi 1583 zł miesięcznie. Kwota ta podlega corocznej waloryzacji o procentowy wzrost minimalnego wynagrodzenia za pracę.

Opiekunowie się odwołują

Sopot i kilka innych gmin przyznaje świadczenia wszystkim opiekunom osób niepełnosprawnych bez względu na wiek powstania niepełnosprawności. O zwrot części środków od Sopotu (846,3 tys. zł) upomniał się jednak wojewoda pomorski. Decyzja wojewody została uchylona przez ministra finansów i przekazana do ponownego rozpatrzenia, ale nie ze względów merytorycznych, lecz proceduralnych. Gminy, które wydają decyzje zgodne z literalnym brzmieniem ustawy, muszą przygotować się z kolei na to, że zostanie ona uchylona.

Sopot przeprowadził ankietę na ten temat w ośrodkach pomocy społecznej. Okazuje się, że 103 ośrodki na 169, które odpowiedziały na pytania, przyznaje świadczenia opiekunom dorosłych niepełnosprawnych, ale dopiero po procesie odwoławczym. W niektórych gminach nie składano wniosków w takich sprawach.

– Linia orzecznicza w tej sprawie jest już ukształtowana i zarówno sądy administracyjne, jak i samorządowe kolegia odwoławcze uchylają niekorzystne dla opiekunów decyzje odmowne organów pierwszej instancji – mówi Andrzej Czekaj, dyrektor Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w Sopocie. I dodaje, że większość osób musiała przejść proces odwoławczy, który z punktu widzenia osoby potrzebującej wsparcia jest skomplikowany, czasochłonny oraz stresujący. Część opiekunów rezygnuje więc z długotrwałej drogi odwoławczej. A to dla budżetu państwa oznacza oszczędności.

– Rząd szuka oszczędności. W rezultacie opiekunowie dorosłych niepełnosprawnych muszą dochodzić swoich praw w sądzie. W ten sposób rządzący łamią swoje obietnice wyborcze. W programie z 2015 r. PiS obiecywał przywrócenie świadczenia dla wszystkich opiekunów niepełnosprawnych członków rodziny – mówi dr Paweł Kubicki z inicjatywy „Chcemy całego życia".

Konieczność nowelizacji ustawy o świadczeniach rodzinnych wynika też z orzecznictwa dotyczącego osób, które ubiegają się o świadczenie pielęgnacyjne, a otrzymują inne (m.in. emeryturę, rentę czy nauczycielskie świadczenie kompensacyjne). Ustawa pozbawia ich prawa do wsparcia, bo mają zapewnioną inną rekompensatę finansową z tytułu rezygnacji z pracy. Sądy administracyjne przyznają im jednak wsparcie w wysokości różnicy między kwotą świadczenia pielęgnacyjnego a wypłacaną im emeryturą (rentą).

Równe traktowanie

Na przykład WSA w Gorzowie Wielkopolskim (sygn. akt II SA/Go 833/18) podkreślił, że ta grupa opiekunów ma takie same obowiązki i koszty związane ze sprawowaniem opieki jak pozostałe osoby zajmujące się niepełnosprawnym członkiem rodziny. Dlatego nie ma żadnych powodów różnicowania należnej im pomocy.

Podobny pogląd przedstawił Naczelny Sąd Administracyjny w wyroku z 28 czerwca 2019 r. (sygn. akt I OSK 757/19). Rozpatrywał on skargę kasacyjną matki rencistki opiekującej się niepełnosprawną córką. Uznał, że pozbawienie kobiety prawa do świadczenia naruszyłoby konstytucyjną zasadę równości.

– Trzeba zmienić ustawę o świadczeniach rodzinnych, a nie pozostawiać problem na barkach sędziów – mówi dr Paweł Kubicki.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA