Pięć rodzin liczących łącznie 16 osób, w tym dzieci, z Salwadoru, Hondurasu i Gwatemali, po złożeniu wniosków o azyl w USA, zostało ponownie odesłanych do meksykańskiej Tijuany w środę - wynika z informacji Reutersa.
Od stycznia USA rozpoczęły odsyłanie imigrantów, którzy nie są Meksykanami, a którzy dotarli do USA przez granicę z Meksykiem i złożyli wniosek o azyl, z powrotem do Meksyku, gdzie mają oczekiwać na rozpatrzenie wniosku przez władze imigracyjne USA. Taka polityka jest elementem programu Migrant Protection Protocols. Dotychczas jednak odsyłano do Meksyku jedynie pojedynczych, pełnoletnich imigrantów, a nie rodziny z dziećmi.
Obrońcy praw człowieka alarmują, że takie działania USA narażają na niebezpieczeństwo uchodźców, którzy muszą przebywać w rejonach Meksyku, w których często dochodzi do przestępstw i aktów przemocy.
"Zarówno władze USA, jak i Meksyku wiedzą, że pogranicze nie jest bezpieczne dla kobiet i dzieci" - pisze w oświadczeniu Michelle Brane z Komisji ds. Kobiet Uchodźców (Women’s Refugee Commission - WRC). "Amerykański rząd wie bardzo dobrze, że rodziny starające się o azyl nie stanowią zagrożenia dla naszego narodu" - dodaje.
Jak dotąd do Meksyku odesłano z USA 63 imigrantów starających się o azyl.
W czwartek Amerykańska Unia Wolności Obywatelskich (American Civil Liberties Union - ACLU) i organizacje broniące praw imigrantów złożyły pozew przeciwko administracji USA w imieniu 11 imigrantów starających się o azyl. W pozwie domagają się odejścia USA od polityki odsyłania imigrantów do Meksyku.
Wśród imigrantów pozywających administrację jest m.in. lesbijka, która została zgwałcona w związku ze swoją orientacją seksualną i musiała uciekać z Hondurasu, po tym jak rodzina jej partnerki zaczęła grozić jej śmiercią - pisze Reuters.
Rzecznik Departamentu Sprawiedliwości zapowiada, że rząd będzie bronił przed sądem prawa do prowadzenia zaskarżonej polityki imigracyjnej.