fbTrack

Uchodźcy

Izraelscy piloci "nie chcą wieźć uchodźców na śmierć"

AFP
Izraelski "Haaretz" ujawnił, że grupa pilotów z izraelskich linii lotniczych, El Al, odmawia uczestniczenia w lotach, w ramach których nielegalni imigranci z Afryki mają być deportowani z Izraela do swoich rodzinnych krajów. "Nie chcę wieźć uchodźców na śmierć. Nie będę częścią takiego barbarzyństwa" - zadeklarował jeden z pilotów.

Piloci El Al wzywają rząd do porzucenia planów deportacji nielegalnych imigrantów z Afryki.

- Nie ma mowy, żebym jako członek załogi brał udział w odwożeniu uchodźców do miejsc, gdzie ich szansę przetrwania są niewielkie - deklaruje jeden z pilotów El Al.

Jednak według "Haaretz" ten akt nieposłuszeństwa obywatelskiego ze strony pilotów El Al nie będzie miał wpływu na deportacje imigrantów, ponieważ rząd nie domaga się od tego przewoźnika pomocy w deportacjach.

Deklaracja pilotów to kolejny akt protestu przeciwko rządowym planom związanym z deportacją uchodźców z Afryki. 22 stycznia ok. 1000 uchodźców z Erytrei oraz 100 Żydów protestowało przed ambasadą Rwandy domagając się wstrzymania przymusowych deportacji. Tydzień wcześniej kilkuset izraelskich rabinów zadeklarowało gotowość do ukrywania uchodźców, którym grozi deportacja.

Wstrzymania deportacji domagali się też przedstawiciele amerykańskich Żydów, którzy w liście z 8 stycznia wzywali premiera Benjamina Netanjahu do wstrzymania planowanych deportacji ze względu na konieczność ochrony praw człowieka.

"Jako naród, który kiedyś był narodem uchodźców, obcych żyjących w obcej ziemi, wierzymy, że mamy specjalne zobowiązania wobec uchodźców, niezależnie od ich religii czy rasy" - można było przeczytać w liście otwartym do Netanjahu. Autorzy listu przypominają również, że "współczesne Państwo Żydowskie zostało stworzone przez uchodźców".

Izraelskich pilotów do protestu przeciwko deportacjom wezwała organizacja Zizim Community Action - aktywiści z tej organizacji apelowali do pilotów by ci odmawiali odwożenia imigrantów do Rwandy, Sudanu, albo do innego kraju, w którym imigranci nie będą bezpieczni.

W grudniu 2017 roku izraelski rząd ogłosił, że zamierza deportować ok. 35 tysięcy obywateli Erytrei i Sudanu, którzy nielegalnie wjechali do Izraela w ciągu ostatnich dwóch dekad. Deportacje mają zacząć się w marcu. Władze Izraela przekonują, że imigranci, którzy mają być deportowani są w rzeczywistości "imigrantami ekonomicznymi", a nie uchodźcami.

Izraelski rząd zapowiedział też umieszczenie na nieokreślony czas w miejscach odosobnienia tych imigrantów, którzy odmówią dobrowolnego powrotu do swojego kraju.

Źródło: Newsweek

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL