fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Terroryzm

Kijów: Mężczyzna na moście groził jego wysadzeniem. Aresztowany po dwóch godzinach

AFP
Mężczyzna, który zatrzymał ruch na dużym moście w Kijowie, oddał z niego strzały i groził wysadzeniem go w powietrze, został w środę zatrzymany przez ukraińskie służby po dwugodzinnej akcji. Policja podała, że traktuje zdarzenie jako "przygotowanie do aktu terrorystycznego".

Na miejsce zdarzenia przybyła duża liczba samochodów policyjnych i transporterów, a siły specjalne i snajperzy strzegli mostu po tym, jak mężczyzna użył swojego auta do zablokowania ruchu na nim i zaczął strzelać.

Kijowska policja podała na swoim koncie na Facebooku, że mężczyzna został aresztowany w środę wieczorem, po oblężeniu trwającym około dwóch godzin. Wcześniej szef policji Andrij Kryszczenko poinformował w wydanym oświadczeniu, że kierowca „strzelał z broni palnej i groził dokonaniem eksplozji”.

Ukraińskie media nieoficjalnie podawały, że mężczyzna przybył z półwyspu krymskiego, nielegalnie anektowanego przez Rosję, i że jest byłym żołnierzem armii ukraińskiej.

Burmistrz Kijowa Witalij Kliczko powiedział dziennikarzom, że żądania mężczyzny były niezrozumiałe i prawdopodobnie był on odurzony narkotykami lub pod wpływem alkoholu. Co innego twierdzi jednak agencja Unian, która pisze, że "nie zauważono żadnych wizualnych oznak odurzenia".

Według Kryszczenki mężczyzna "nie miał żadnych uzasadnionych żądań ani spójnych pomysłów". Zażądał jedynie, aby pozwolić mu porozmawiać z jego partnerką. Szef policji poinformował też, że przy zatrzymanym nie znaleziono żadnych materiałów wybuchowych, podobnie jak w jego samochodzie. Przed aresztowaniem napastnik wyrzucił karabin, z którego wcześniej strzelał - według agencji Unian - do drona policyjnego.

Na czas operacji policyjnej wyłączono z użytku linię kijowskiego metra, która korzystała z mostu, na którym znajdował się mężczyzna. W mediach społecznościowych wielu mieszkańców stolicy Ukrainy skarżyło się na korki, powstałe w wyniku działań zatrzymanego i policyjnej akcji.

Źródło: rp.pl/ Unian, AFP
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA