fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Terroryzm

Pan młody o zamachu na swoim weselu: Nigdy nie zaznam szczęścia

AFP
Pan młody, na którego ślubie doszło do zamachu przeprowadzonego przez Daesh, w którym zginęło 63 osób, a ponad 180 zostało rannych mówi, że po ataku zamachowcy-samobójcy "stracił nadzieję" i "nigdy już nie zazna szczęścia w życiu".

W niedzielę w Kabulu doszło do zamachu, za który odpowiedzialność wzięło na siebie Daesh. Mirwais Elmi, pan młody, na którego weselu miał miejsce zamach i panna młoda przeżyli, ale w ataku zginęło wielu członków ich rodzin i przyjaciół.

Prezydent Afganistanu Ashraf Ghani opisał atak jako "barbarzyński". Talibowie, którzy obecnie prowadzą rozmowy pokojowe z administracją Donalda Trumpa, potępili atak.

W rozmowie z Tolo News Mirwais Elmi wspominał, że najpierw witał gości w zatłoczonej sali weselnej, a po kilku godzinach widział, jak z miejsca zamachu wynoszone są ich ciała.

- Moja rodzina, moja żona są w szoku, nie są w stanie mówić. Moja żona cały czas mdleje - powiedział.

- Straciłem nadzieję. Straciłem brata, straciłem przyjaciół, straciłem krewnych. Nigdy nie zaznam już w życiu szczęścia - powiedział Elmi.

- Nie mogę chodzić na pogrzeby, czuję się bardzo słaby... Wiem, że to nie są ostatnie cierpienia dla Afgańczyków, cierpienie będzie nadal trwało - dodał.

Ojciec pana młodego powiedział afgańskim mediom, że w zamachu zginęło 14 członków jego rodziny.

Daesh, które jest obecne we wschodnim i północnym Afganistanie zwalcza zarówno rząd, jak i siły międzynarodowe stacjonujące w Afganistanie. Daesh nie bierze udziału w rozmowach pokojowych między USA a talibami.

Daesh w oświadczeniu ws. ataku napisało, że jeden z terrorystów z tej organizacji wysadził się w tłumie ludzi na ślubie, podczas gdy inni "zdetonowali wypełniony materiałami wybuchowymi samochód", kiedy na miejscu pojawiły się służby ratunkowe.

Do ataku doszło w dzielnicy zamieszkiwanej w większości przez szyitów.

Źródło: BBC
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA