fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Telewizja

Dziecko traktowane jak kukułcze jajo

stock.adobe.com
Procedury adopcyjne bywają niedoskonałe tak dalece, że dzieci mogą zostać powierzone zupełnie przypadkowym ludziom. Nie zawsze mają oni dobre intencje.

Tak było w przypadku 19-letniej Nikity, która uciekła od rodziców adopcyjnych. Rodzina, która miała stworzyć jej bezpieczny dom - oddawała ją pięciokrotnie przypadkowym ludziom, którzy poprzez ogłoszenie w Internecie wyrazili chęć przygarnięcia jej.

- Za każdym razem to było straszne – wspomina. – Wysyłali mnie jak paczkę.
Smutne samotne dzieciństwo spędziła w sierocińcu na Haiti. Kiedy miała 13 lat została adoptowana przez amerykańskie małżeństwo jako jedno z pięciorga dzieci, które przyjęli wtedy pod swój dach, mając już cztery biologiczne córki. Nie była jednak grzeczną wymarzoną dziewczynką, więc po siedmiu miesiącach jej adopcyjni rodzice zamieścili ogłoszenie w internecie z prośbą o radę co mają zrobić, by znaleźć jej nowy dom. Łatwo zrzekli się do niej praw, przekazując ją mężczyźnie, u którego była kolejny miesiąc. Ale znowu została odesłana do rodziców adopcyjnych – ta sytuacja powtarzała się czterokrotnie. Dziś wybaczyła już rodzicom adopcyjnym, choć nie chce mieć z nimi nic wspólnego. Ci rozwiedli się, ojciec w rozmowie z autorami filmu, przyznaje, że żałuje jak traktował swoją przybraną córkę…

Jak informują autorzy dokumentu, opieka społeczna w Stanach Zjednoczonych nie obserwuje losów dzieci, które trafiły do adopcji. W USA istnieje tylko jeden ośrodek wsparcia dla rodziców adopcyjnych – w Waszyngtonie. Rocznie ta instytucja pomaga 500 rodzinom.

Kiedy w rodzinie adopcyjnej dzieje się coś złego, bez większych kłopotów dziecko można oddać znajomym. Nazywa się to readopcja, a oświadczenie podpisane przez adwokata w zupełności wystarcza, by przekazać prawa rodzicielskie komuś innemu. W ten sposób zdarza się, że nawet osoby oskarżone o przestępstwa seksualne i takie, które wcześniej pozbawiono praw rodzicielskich do własnych dzieci, uzyskiwały prawo do opieki nad dziećmi ponownie oddanymi do adopcji. Szacuje się, że 25 tysięcy dzieci rocznie, co stanowi 25 procent wszystkich adoptowanych dzieci – zostaje opuszczona przez nowe rodziny, które je przygarnęły.

Wyspecjalizowane agencje „pośrednictwa” znajdują nowe rodziny za 5 tysięcy dolarów. Dla tych, dla których to zbyt duży wydatek – pozostaje szukanie nowych opiekunów poprzez nieformalne sieci adopcyjne…

Premiera amerykańskiego dokumentu „Oddam dziecko w dobre ręce” we wtorek 6 marca o 22.50 w TVP2.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA