fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Telekomunikacja i IT

CD Projekt, Techland czy CI Games: Polacy robią, a świat gra

spółka
CD Projekt, Techland czy CI Games stworzyły tytuły, które znają gracze w każdym zakątku globu. Ale nie spoczywają na laurach i szykują kolejne hity.

CD Projekt dzięki sukcesowi „Wiedźmina 3" tylko w zeszłym roku dostał 800 nagród na całym świecie. Spółka sprzedała w sumie 20 mln egzemplarzy gry z trylogii „Wiedźmin", co przyniosło jej rekordowe zyski: w 2015 r. przekroczyły 342 mln zł. Dziś jest firmą globalną. – Jeszcze w 2011 r. ponad 50 proc. naszej sprzedaży generował polski rynek, teraz niemal 57 proc. przychodów pochodzi z USA, 25 proc. z UE i 7 proc. z Azji. Polska stanowi niecałe 5 proc. – mówi Adam Kiciński, prezes CD Projekt.

O takim sukcesie marzą kolejni polscy producenci gier. Wiele wskazuje, że rodzima branża ma szansę na długo zadomowić się w globalnej czołówce game developerów. CD Projekt deklaruje, że w ciągu paru lat wejdzie do grona światowych liderów w branży gier. Dlatego zwiększa zatrudnienie z 400 do ponad 800 osób. – Już dziś jesteśmy bardzo wysoko w tym rankingu. Zamierzamy jednak trafić do trójki najbardziej uznanych producentów gier na świecie – podkreśla Kiciński.

Kluczem do wejścia na podium mają być kolejne hity. W latach 2017–2021 spółka zaplanowała premierę „Cyberpunk 2077" – kolejnego hitowego tytułu, który ma być jeszcze większą produkcją niż „Wiedźmin", oraz gry fabularnej, która na razie owiana jest tajemnicą. Polskich gier, które mają podbić świat, jest więcej. Seria „Dying Light" od Techlandu zajmuje czołowe miejsca we wszelkich rankingach popularności, wyprzedzając nawet „Wiedźmina". Twórca studia Paweł Marchewka w ubiegłym roku przebojem wdarł się do listy 100 najbogatszych Polaków. Czy w jego ślady pójdą twórcy CI Games? Firma w połowie roku wypuści na rynek długo oczekiwaną kontynuację gry „Sniper". Do tej pory na całym świecie sprzedano łącznie ponad 5,6 mln gier tej serii. Marek Tymiński, prezes CI Games, podkreśla, że trzecia część to największy i najważniejszy projekt spółki. Ale do światowej czołówki dobija się już kilka kolejnych firm znad Wisły, jak The Farm 51 czy 11 bit studios. – Polska branża gier wideo ma bardzo dobre zespoły. Bez wątpienia jesteśmy pod tym względem w światowym top 5, jeśli nie na podium. W Europie chyba tylko skandynawskie firmy mają więcej równie dobrych teamów – podkreśla Piotr Babieno, prezes Bloober Team.

Krakowski producent gier w zeszłym miesiącu z sukcesem wprowadził na rynek swoją największą dotąd produkcję „Layers of Fear".

O ile polskie firmy liczą się w produkcji gier na konsole i komputery, o tyle wciąż brakuje nam sukcesów na miarę tych osiąganych przez „Wiedźmina" czy „Dying Light" w segmencie gier mobilnych. To rynek, który niezwykle szybko rośnie. – W tym roku po raz pierwszy w historii przychody rynku gier mobilnych przebiją te osiągane przez rynek gier PC – mówi Agnieszka Zielińska, dyrektor w dziale doradztwa firmy analitycznej Deloitte.

Firmy tworzące rozrywkę na smartfony i tablety nie mogą być już bagatelizowane. Wartość tego segmentu sięga bowiem 35 mld dol., czyli o 3 mld dol. więcej niż segment PC (dla porównania: segment gier konsolowych jest o 7 mld dol. mniejszy). – Każdego dnia pojawia się na świecie aż 500 nowych gier mobilnych – zaznacza Agnieszka Zielińska.

Potencjał smartfonów i tabletów dostrzegło bydgoskie studio Vivid Games. Firma nawiązała nawet współpracę z jedną z największych na świecie wytwórni filmowych Metro–Goldwyn–Mayer, dzięki czemu wypuściła grę bokserską „Real Boxing 2 Creed", która z miejsca stała się międzynarodowym przebojem.

Jak podaje firma badawcza Newzoo, na świecie w gry mobilne gra już 1,5 mld użytkowników. Do 2017 r. przychody tego segmentu mają sięgać już 40 mld dol.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA

WIDEO KOMENTARZ

REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA