Reklama

Politycy w ciągłej walce

Problem kryzysu władzy jest wciąż aktualny w dramatach Szekspira, co udowodni festiwal w Gdańsku.
„Juliusz Cezar” Romeo Castelluciego to jedna z atrakcji Festiwalu Szekspirowskiego, który potrwa od

„Juliusz Cezar” Romeo Castelluciego to jedna z atrakcji Festiwalu Szekspirowskiego, który potrwa od 29 lipca do 7 sierpnia

Foto: materiały prasowe

W 20-lecie istnienia Festiwal Szekspirowski potwierdził swoją promocyjną moc: zeszłoroczny zwycięzca –„Król Lear" Jana Klaty z Narodowego Starego Teatru – zostanie teraz pokazany 6 sierpnia podczas 44. Festival Internazionale del Teatro w ramach Biennale w Wenecji.

Ubiegłoroczny laureat obnażył meandry sprawowania władzy świeckiej i religijnej oraz upadek ostatniego w Europie dworu (Watykanu). Spektakl przeżył śmierć odtwórcy głównej roli Jerzego Grałka, który „gra" w wizualizacjach. A problem władzy, wowczas poruszony, jest szczególnie aktualny w 400-lecie śmierci Szekspira.

O jej kryzysie i upadku opowie też każdy tegoroczny spektakl konkursowy pomimo tego, że różnią się formą.

Cezar i dobra zmiana

Barbara Wysocka wykazała się intuicją i zaproponowała w warszawskim Teatrze Powszechnym „Juliusza Cezara" jeszcze przed wyborami parlamentarnymi. Teraz, gdy władzę w Polsce sprawuje jedna partia, oglądanie spektaklu, w którym całą władzę skupia jeden człowiek, musi być ekscytujące.

Cezar został zamordowany przez politycznych przyjaciół. Oczywiście dokładnych podobieństw między Polską a Rzymem nie ma, a tworzenie prostackich analogii nie jest celem reżyserki. Występując sama w spektaklu w roli Marka Antoniusza, który przejął władzę po Cezarze, woli w teatrze obnażać demagogię polityków: to, co ironicznie można by nazwać brakiem „dobrej zmiany".

Reklama
Reklama

Zdaniem Wysockiej „dobrej zmiany" nie ma nigdy. Zmieniają się u steru tylko demagodzy szermujący obietnicami i hasłami bez pokrycia. Gorzki jest finał spektaklu. Najpierw oglądamy metaforycznie pokazaną katastrofę samolotową. Płonąca widownia przechyla się wtedy jak prezydencka maszyna. A potem słyszymy pamiętne przemówienie generała Jaruzelskiego o wprowadzeniu stanu wojennego. Wysocka zdaje się mówić, że bez względu na to, na jaką sekwencję naszej historii spojrzymy, zawsze trwała podstępna walka o władzę.

Okrucieństwo Prospera

W roli szekspirowskiego Prospera w „Burzy" Anny Augustynowicz z Teatru Współczesnego w Szczecinie występuje Bogusław Kierc, aktor, poeta, znany z roli Krzysztofa Cedry w „Popiołach" Wajdy.

– 13 lat temu skomponowałem monodram oparty na tekstach z mojej książki „Zaskroniec" i jego bohaterem był właśnie Prospero – powiedział „Rzeczpospolitej". – Teraz zastanawia mnie okrucieństwo Prospera oraz to, co z siebie odnajduje w Arielu i w Kalibanie, których zadręcza. Już sama burza, którą wywołuje, by ściągnąć na wyspę swoich wrogów, jest rodzajem wyrafinowanego okrucieństwa, podobnie jak późniejsze tortury psychiczne i fizyczne, jakim poddaje swoich bohaterów. Wszystko to pokazuje demoniczną i ciemną stronę światłego księcia.

Prospero pozbawiony władzy przez brata był uważany za ofiarę. Tymczasem po 1989 roku w polskim teatrze postrzega się go jako człowieka, który utracił władzę, bo zaniedbał rządy i rodzinę. Był oderwany od życia. Ocknął się, gdy już było za późno.

Hamlet Krzysztofa Garbaczewskiego w spektaklu Narodowego Starego Teatru też bynajmniej nie jest ideałem.

Hamlet i Europa

– O tytułowym bohaterze można powiedzieć, że stał się idolem Europy – mówi reżyser. – Chcielibyśmy się utożsamiać z pięknym królewiczem, ale w nim odbijają się też europejskie lęki. Chciałby powtarzać wzniosłe frazesy, niepozwalające spojrzeć na to, jak zmienił się świat i jakie mury dzielą nas od innych. W „Hamlecie" można zobaczyć problemy Grecji, imigracji oraz dżihadu. Te kwestie stanowią kontekst spektaklu, ale nie objawiają się dosłownie. Raczej realizują się poprzez instalacje Oli Wasilkowskiej. Stworzyła rodzaj twierdzy – zamek Elsynor.

Reklama
Reklama

Hamletów zobaczymy w krakowskim spektaklu trzech. A i to nie wszystko. Do Gdańska przyjedzie też „Hamlet" z Iranu, przygotowany przez Quantum Theatre Group i reżysera Arasha Dagdara.

– Irański „Hamlet" przypomina mi nasze spektakle z czasów PRL – mówi prof. Jerzy Limon, dyrektor Festiwalu Szekspirowskiego. – To teatr aluzyjny, mocno odwołujący się do rzeczywistości społeczno-politycznej, która nie jest łaskawa. Ważną rolę w tym świecie odgrywa Poloniusz. Cały zespół jego współpracowników jest pokazany jako aparat cenzury i ucisku.

Jerzy Limon poleca również spektakl z Izraela w reżyserii Navy Zuckerman: – Będziemy tu mieli, jak u Garbaczewskiego, połączenie kilku tekstów, w tym szekspirowskiego „Hamleta" i „Hamleta/Maszyny" Heinera Müllera. Spektakl jest nowoczesny, a jednocześnie zrobiony z wielką kulturą, zarówno literacką, jak i teatralną.

„Juliusza Cezara" przywiezie też słynny Romeo Castelluci i jego Societas Raffaello Sanzio. Eksponuje konflikt między tym, co duchowe i fizyczne, widzialne i niewidzialne, podążając też tropem animozji między ojcem i synem.

A wybitny interpretator szekspirowski z Rumunii Silviu Purcarete pokaże „Sen nocy letniej" zrealizowany w Teatrze Bałtycki Dom w Sankt Petersburgu. „Complete Works. Table Top Shakespeare" przedstawi zaś brytyjska grupa Forced Entertainment.

Od 1 lipca grany jest już klasyczny musical „Kiss Me, Kate!" oparty na motywach „Poskromienia złośnicy", wyprodukowany z Teatrem Muzycznym w Gdyni. Atrakcją są muzyka Cole'a Portera oraz zabawa formą teatru na szekspirowskiej scenie Globe w Gdańsku.

Reklama
Reklama

Więcej o festiwalu i szczegółowy program, www.festiwalszekspirowski.pl

Teatr
W Łodzi ruszy pierwszy wielki tegoroczny festiwal teatru. Warlikowski, Klata, Machulski
Materiał Promocyjny
Bezpieczeństwo to nie dodatek. To fundament systemu płatności
Teatr
„Jedyne najwyższe drzewa na świecie”. Kogo nie oszczędził Iwan Wyrypajew?
Teatr
„Krzyżacy” wg Jana Klaty: kiedy kibole rządzą światem
Teatr
Klata sprzedał „Krzyżaków” w Warszawie. Sienkiewicz w duchu Black Sabbath
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama