Złudzenie, że osoba przedstawiona na obrazie patrzy nam w oczy niezależnie od miejsca, z którego obserwujemy obraz, nazywa się "efektem Mona Lisy". Autorzy publikacji w magazynie "i-Perception" przekonują jednak, że efekt ten w istocie nie dotyczy słynnej Giocondy.

Według niemieckich badaczy bohaterka najsłynniejszego obrazu świata w rzeczywistości nie patrzy nam w oczy lecz jej spojrzenie skierowane jest pod kątem 15 stopni w prawo - co oznacza, że gdy stoimy przed obrazem Mona Lisa patrzy na nasze ucho lub bark - czytamy w serwisie CNN.

Gernot Horstmann, profesor z Bielefeld oraz jego asystent, Sebastian Loth, poprosili 24 uczestników badania o ocenę tego, w którą stronę patrzy Mona Lisa. W tym celu wyświetlili obraz na ekranie komputera i poprosili uczestników o zaznaczenie kierunku jej spojrzenia na dwumetrowej miarce stolarskiej umieszczonej poziomo między nimi a ekranem.

W czasie eksperymentu odległość pomiędzy uczestnikami a ekranem komputera pozostawała niezmienna i wynosiła ok. 66 cm, ale jednocześnie miarkę przysuwano i odsuwano od monitora.

W ramach eksperymentu naukowcy zmieniali także rozmiar obrazu, aby ustalić czy na postrzeganie kierunku spojrzenia wpływały poszczególne elementy twarzy Giocondy. Uczestnicy badania określali więc kierunek spojrzenia widząc np. jedynie oczy i nos Mona Lisy.

Okazało się, że uczestnicy badania ocenili, iż Mona Lisa patrzy w prawo pod kątem ok. 15,4 stopnia. A więc - wbrew powszechnemu mniemaniu - wcale nie patrzy na obserwującego obraz.

"Nie ma wątpliwości co do istnienia efektu Mona Lisy" - zaznaczają Horstmann i Loth. "Po prostu nie występuje on w przypadku samej Mona Lisy" - dodają.