fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Świat

Paradise Papers: wyspa, która połączyła Bono i Alijewa

Bono
By Peter Neill (Flickr: u2-1 CC BY License) [CC BY 2.0 (http://creativecommons.org/licenses/by/2.0)], via Wikimedia Commons
„Paradise papers" potwierdziły to, o czym pisała zamordowana maltańska dziennikarka: najmniejszy kraj UE to centrum wątpliwych transakcji.

Anton Prygodski, jeden z najbliższych współpracowników eksprezydenta Ukrainy Wiktora Janukowycza, sięgnął po sprawdzoną metodę unikania podatków. Na Malcie zarejestrował spółkę, która stała się oficjalnym właścicielem luksusowego 37-metrowego jachtu.

W innych krajach Unii za zakup wartej 13 mln euro jednostki musiałby zapłacić przynajmniej 30-proc. podatek. Ale na Malcie ta opłata została zredukowana do 5,4 proc. – w tym przypadku oszczędność przeszło 3 mln euro. Biznes jest tym korzystniejszy, że po wygaśnięciu okresu leasingu Prygodski może „odkupić" jacht za 1 proc. wartości i bez żadnych ograniczeń pływać nim po wodach Europy.

Ukraiński oligarcha wcale nie jest najbardziej znaną postacią, jaka w związku z Maltą pojawia się w publikowanych od poniedziałku przez „Süddeutsche Zeitung" i Konsorcjum Dziennikarstwa Śledczego (ICJ) dokumentach kancelarii prawnej Appleby. Jego przypadek dobrze pokazuje mechanizmy działania sekretnych jurysdykcji świata, do których należy Malta.

We wtorek w Brukseli maltański minister finansów Edward Scicluna próbował tłumaczyć, że „niczego nie mamy do ukrycia". Jednak to właśnie jego kraj blokuje przyjęcie przez Unię czarnej listy krajów szczególnie sprzyjających ukrywaniu dochodów i innych przepisów, które zapewniłyby większą przejrzystość transakcji finansowych.

Malta woli zachować w tajemnicy nazwiska wielu swoich klientów. Dziennik „The Times of Malta", który miał dostęp do „Paradise papers", opisuje m.in. poufne transakcje azerskiego miliardera Mubariza Mansimowa, właściciela przeszło 100 spółek zarejestrowanych na wyspie. Gazeta przypomina, że w 2014 r. premier Joseph Muscat, jego szef gabinetu Keith Schembri i ówczesny minister energii Konrad Mizzi pojechali z tajną misją do Baku, gdzie z autorytarnym prezydentem Azerbejdżanu Ilhamem Alijewem uzgodnili zasady współpracy. Daphne Caruana Galizia, kiedy jeszcze żyła, ustaliła, że wśród najważniejszych kontrahentów maltańskiego Pilatus Bank są syn i córka Alijewa.

To tylko przykład, jak przywódcy rządzonych twardą ręką krajów korzystają z niskich podatków i dyskrecji Malty, aby ulokować swoje fortuny. W „Paradise papers" można znaleźć nazwiska wielu innych, w tym byłego wicepremier Ukrainy Waleryja Woszczewskiego, ministra obrony Kazachstanu Beibuta Atamkulowa czy dwóch synów premiera Turcji Binaliego Yildirima. Ale usługami wyspy nie gardzą także politycy z krajów całkowicie demokratycznych, także z Unii, jak były kanclerz Austrii Alfred Gusenbauer. To być może tłumaczy, dlaczego Malta potrafi tak skutecznie blokować w Brukseli niekorzystne dla niej przepisy.

Wśród osób korzystających z usług finansowych Malty pojawił się także lider U2 – Bono. W ten sposób zainwestował w centrum handlowe na prowincji Litwy – ale przy ledwie 5-proc. podatku od zysku.

Mająca mniej mieszkańców niż Poznań wyspa kurczowo trzyma się śmiesznie niskich stawek podatkowych i ścisłej tajemnicy bankowej nie tylko z żądzy zysku, ale także w obawie, że bez takich atutów nikt nie będzie chciał inwestować na mikroskopijnym terytorium. Innym problemem jest zredukowanie roli Trybunału Konstytucyjnego i utrzymujący się od niepodległości w 1964 r. system polityczny, w którym stale u władzy są albo Partia Pracy, albo Partia Narodowa. M.in. z tego powodu w żadnym kraju Unii media nie są do takiego stopnia podporządkowane interesom ugrupowań politycznych.

Daphne Caruana Galizia, której syn, także dziennikarz, należy do IJC i przez to ma dostęp do poufnych dokumentów, nie mogła odnaleźć się w tym układzie i założyła własny blog. Był on śledzony przez ponad 500 tys. osób, więcej, niż wynosi ludność wyspy.

To tu pojawiały się regularnie oskarżenia pod adresem maltańskiej elity, także żony premiera Muscata, która zdaniem Galizii jest właścicielką funduszu w rajach podatkowych. Dwa tygodnie przed ukazaniem się „Paradise papers" dziennikarka została zamordowana: jej samochód wysadzono w powietrze. To już szósty taki przypadek na Malcie w ostatnich dwóch latach, ale do tej pory w żadnym nie udało się ustalić winnych.

Redaktorzy naczelni sześciu najpoważniejszych gazet świata zwrócili się do wiceszefa komisji Europejskiej Fransa Timmermansa, aby zaangażował się w ratowanie wolności maltańskich mediów. Holender wyraził w tej sprawie zaniepokojenie, ale nie rozpoczął procedury kontroli zasad przestrzegania reguł państwa prawa na wyspie.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA