fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Surowce i Chemia

Wkrótce ruszą dostawy gazu z nowych rynków

gaz
Adobe Stock
Za kilka kwartałów zyskamy możliwość importu ze złóż w Norwegii oraz z kierunków słowackiego i litewskiego. Wzrosną też przeładunki w gazoporcie.

Jeszcze tylko dwa lata Polska może importować z Rosji do 10,2 mld m sześc. gazu rocznie na podstawie kontraktu jamalskiego. To około połowy naszego zapotrzebowania. Od początku 2023 r. dostawy ze Wschodu ma zastąpić głównie import realizowany poprzez gazociąg Baltic Pipe i terminal LNG w Świnoujściu. Pierwszy z projektów jest w trakcie budowy. – Realizacja projektu Baltic Pipe przebiega zgodnie z przyjętymi przez Gaz-System założeniami – zapewnia Iwona Dominiak, rzecznik spółki. Tym samym nie jest zagrożony termin oddania go do użytkowania wyznaczony na 1 października 2022 r. Dzięki wartej ok. 1,6 mld euro inwestycji Polska uzyska dostęp do norweskich złóż. Będziemy mogli importować do 10 mld m sześc. surowca.

Drugi kluczowy projekt dywersyfikacyjny dotyczy rozbudowy terminalu LNG. Również w tym przypadku prace realizowane są zgodnie z harmonogramem. Pierwszy etap inwestycji ma się zakończyć w grudniu 2021 r. Już wówczas możliwości przeładunkowe terminalu wzrosną z 5 mld m sześc. do 7,5 mld. W drugim etapie, którego zakończenie planowane jest na koniec 2023 r., możliwości importowe mają sięgać 8,3 mld. Na tym nie koniec, gdyż wkrótce nasz kraj powinien uzyskać nowe połączenia z Litwą i Słowacją.

Dywersyfikacja trwa

PGNiG już w 2019 r. podjęło decyzję o nieprzedłużaniu z Gazpromem kontraktu jamalskiego. Szczegółów, w jaki sposób zamierza wypełnić powstałą lukę, koncern nie podaje. Przypomina jedynie, że jego strategicznym celem pozostaje uzyskanie niezależności od dostaw ze Wschodu i zbudowanie portfela zakupowego z udziałem dostaw poprzez Baltic Pipe i terminal LNG. „Wśród najważniejszych działań jest rosnąca obecność na Norweskim Szelfie Kontynentalnym, gdzie inwestujemy w złoża już produkujące, a także złoża będące w trakcie zagospodarowania i przygotowania do rozpoczęcia wydobycia, a na innych prowadzimy poszukiwania" – twierdzi biuro public relations PGNiG. Koncern będzie też zwiększał dostawy LNG m.in. z USA.

PKN Orlen, który jest największym odbiorcą gazu w Polsce, duże ilości surowca kupuje od PGNiG. Co więcej, chce je zwiększyć. Płocki koncern błękitne paliwo również samodzielnie importuje. „Decyzje o przeprowadzeniu transakcji importowych zależały i zależą od aktualnych uwarunkowań rynkowych i regulacyjnych. Spółka stale monitoruje sytuację na europejskich rynkach gazu, szukając przestrzeni do dokonywania transakcji opłacalnych biznesowo" – twierdzi biuro prasowe Orlenu.

Atrakcyjna cena

Grupa Azoty, drugi co do wielkości konsument gazu w Polsce, informuje, że w tym roku nie sprowadzała z zagranicy surowca, gdyż formuły cenowe w posiadanych kontraktach gwarantowały jej koszty niższe od ponoszonych w przypadku samodzielnego importu. – Jeżeli pojawią się oferty konkurencyjne w stosunku do obecnie posiadanych, to nie wykluczamy importu – mówi Monika Darnobyt, p.o. rzecznika Grupy Azoty.

Gaz do Polski w celu dalszej odsprzedaży importuje za to grupa Unimot. – Staramy się dywersyfikować dostawy gazu dla naszych klientów w taki sposób, aby oferować jak najniższą cenę oraz bezpieczeństwo dostaw. Gaz jest importowany z obszaru UE w ilościach dostosowanych do potrzeb naszych klientów – mówi Adam Sikorski, prezes Unimotu. Dodaje, że grupa na bieżąco analizuje rynek w Europie i sprawdza różne możliwości dywersyfikacji dostaw, tak aby prowadzona polityka zakupowa była jak najbardziej korzystna pod kątem cen, a także bezpieczeństwa dostaw. Co więcej, jeżeli będą sprzyjające warunki, może nastąpić dalszy wzrost importu.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA