fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Surowce i Chemia

Milionowe odpisy polskiej chemii

materiały prasowe
W tym roku chemiczne spółki nie zachwycą wynikami. Przeszkadzają im wysokie ceny surowców oraz kiepska koniunktura na niektórych rynkach.

Największe polskie firmy chemiczne mają kłopoty w niektórych segmentach działalności. Do piątku testy na utratę wartości biznesu styrenowego – niespełna rok od przejęcia tych aktywów za 80 mln euro od koncernu Ineos – przeprowadzi Synthos. Do tego czasu spółka nie chce ujawniać żadnych szczegółów.

– Od finalizacji transakcji minęło niewiele czasu. Wygląda na to, że założenia zarządu przy zakupie tego biznesu były zbyt optymistyczne – komentuje Łukasz Prokopiuk, analityk DM BOŚ.

Nietrafione zakupy

Po przejęciu fabryk Ineosu we Francji i w Holandii Synthos stał się największym w Europie producentem polistyrenu do spieniania, używanego do ocieplania budynków czy produkcji opakowań. Jednak w tym ostatnim segmencie polistyren szybko traci udziały w globalnym rynku na rzecz papieru i tworzyw łatwiejszych w dalszym przetwórstwie.

– Kilka globalnych firm, m.in. Ikea czy McDonald's, rozpoczęło już proces wycofywania opakowań ze styropianu i można zakładać, że paru innych potentatów prawdopodobnie pójdzie w ich ślady – przewiduje Łukasz Prokopiuk. A to stawia pod znakiem zapytania efekty ostatniej akwizycji Synthosu.

Sama oświęcimska spółka przyznaje, że istnieje ryzyko utraty wartości przejętego biznesu styrenowego. W piątek okaże się, jak dużych odpisów dokona w swoich księgach. – To pokazuje, że koniunktura na tym rynku nie sprzyja firmie. Synthos, przejmując te aktywa, nie liczył jednak na szybki zwrot z inwestycji, ale na zdobycie udziałów w rynku, i to się udało – podkreśla Tomasz Kasowicz, analityk DM PKO BP.

Problemy piętrzą się także przed producentami oleochemikaliów (tj. kwasy tłuszczowe, stearynowe, gliceryna), w których specjalizują się Zakłady Azotowe Chorzów. Firmę tę od Skarbu Państwa w 2012 r. odkupiły Zakłady Azotowe Puławy, które dziś są częścią Grupy Azoty. Puławska spółka zdecydowała się zmniejszyć wartość instalacji przerobu tłuszczów o 14,7 mln zł.

To już kolejny odpis dotyczący tej linii, która wciąż nie działa na pełnych mocach. Wcześniej Puławy zmniejszyły wartość chorzowskich aktywów już dwukrotnie – na łączną kwotę 28,4 mln zł.

– Mimo uzyskanego wzrostu średniej ceny sprzedaży głównych produktów oleochemicznych w ostatnim czasie, ceny podstawowego surowca – płynnego tłuszczu zwierzęcego – nadal utrzymują się na wysokim poziomie – wyjaśniają Puławy.

Azoty zdecydowały się też na kolejny odpis swoich aktywów afrykańskich. W 2013 r. spółka kupiła za niemal 100 mln zł udziały w firmie mającej dostęp do złóż fosforytów w Senegalu. Nowy zarząd Azotów przekonuje, że inwestycja była nietrafiona, a sprawą zajęła się prokuratura. Dziś Azoty nie prowadzą tam żadnego wydobycia, a zamiast tego informują o kolejnych odpisach – ostatnio na 28,3 mln zł.

Daleko do rekordu

Eksperci są zgodni, że ten okres nie jest najlepszy dla polskiej chemii. – W tym roku spółki chemiczne nie pochwalą się rekordowymi wynikami. Problemem dla wielu firm są wysokie ceny surowców. W I półroczu mocno odczuł to np. Ciech – podkreśla Kasowicz.

Ciech – jedyny w Polsce i drugi w Europie producent sody kalcynowanej używanej do produkcji szkła – zużywa w swoich zakładach spore ilości m.in. węgla energetycznego i koksu. A ceny tych surowców na początku roku wystrzeliły w górę.

– II kwartał może być najsłabszym okresem Ciechu w tym roku, podczas gdy II kwartał 2016 r. był jednym z najlepszych dla spółki – zauważa Krystian Brymora, analityk DM BDM.

Analitycy od lat alarmują, że polska chemia, która w większości nie ma dostępu do własnych surowców, musi stawiać na innowacyjność i większą specjalizację wyrobów. To pozwoli jej poprawić marże.

W tym kierunku idzie już Polwax, produkujący parafiny oraz świecie i znicze. W tym celu buduje w Czechowicach-Dziedzicach instalację odolejania gaczy parafinowych (główny składnik do produkcji parafin). Będzie to trzecia pod względem wielkości taka instalacja w Europie, która umożliwi Polwaksowi produkcję specjalistycznych parafin na większą skalę.

W nowe specjalistyczne produkty inwestuje także PCC Rokita. Spółka produkuje m.in. poliole, stosowane do wytwarzania tzw. poliuretanów, które z kolei są wykorzystywane do produkcji materaców i pianek.

Opinie

Dominik Tomczyk, prezes Polwaksu

W naszym biznesie produkcji parafin problemem są nie tylko wysokie ceny surowców, które zabierają nam marże, ale też ich niskie ceny. Wówczas bowiem klienci od razu żądają obniżek cen naszych wyrobów, co również nie pozwala nam wypracować lepszych wyników finansowych. Dlatego jedyną opcją na utrzymanie się na rynku, na skuteczną walkę z zagraniczną konkurencją i na poprawę wyników jest większa specjalizacja produktów. Wymaga to jednak kosztownych inwestycji i zastosowania najnowszych technologii. W efekcie mamy jednak produkty, na sprzedaży których osiągamy znacznie lepsze marże niż w przypadku wyrobów standardowych.

Tomasz Zieliński, prezes Polskiej Izby Przemysłu Chemicznego

Ten rok jest trudny dla niektórych sektorów branży chemicznej, ale z drugiej strony widzimy poprawę na przykład w segmencie tworzyw. Z pewnością lepiej radzą sobie te firmy, które mają własną bazę surowcową. Bolączką małych spółek są nie tylko drogie surowce, ale też rosnące rachunki m.in. za energię elektryczną, odbiór odpadów; za chwilę mogą też wzrosnąć opłaty za wodę. By nie utracić konkurencyjności na zagranicznych rynkach, polska chemia od lat inwestuje w poprawę efektywności na różnych poziomach. Przykładem jest usprawnienie procesów produkcyjnych czy szukanie oszczędności w sektorach wspierających, np. w IT czy logistyce.

Mocny sektor, spore wyzwania

Segment chemiczny był w ostatnich latach jednym z najdynamiczniej rozwijających się obszarów polskiej gospodarki. Jak wynika z raportu Polskiej Izby Przemysłu Chemicznego i firmy doradczej EY, średnioroczne tempo wzrostu produkcji sprzedanej tego sektora w latach 2010–2016 wyniosło 5,7 proc. w porównaniu z 3,8-proc. wzrostu przetwórstwa przemysłowego ogółem. Przemysł chemiczny wytworzył w 2016 r. produkty o wartości ok. 206 mld zł (150 mld zł bez sektora paliwowego). Autorzy raportu podkreślają też, że przemysł chemiczny jest trzecim pod względem zatrudnienia sektorem przemysłowym w Polsce, zatrudniającym 292 tys. pracowników (279 tys. bez przemysłu paliwowego), co stanowi prawie 11 proc. całkowitego zatrudnienia w polskim przemyśle. To wynik lepszy niż mają sektor motoryzacyjny czy górniczy. Jak przyznają sami producenci chemikaliów, największą bolączką branży jest brak dostępu do surowców w konkurencyjnych cenach. Kolejnym wyzwaniem są coraz bardziej restrykcyjne przepisy unijne, związane m.in. z ochroną środowiska. Konieczność dostosowania się do regulacji wiąże się z kosztownymi inwestycjami. Trzecią ważną kwestią jest mała innowacyjność polskiej chemii.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA