fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Styl życia

KONKURS: Wygraj "Żółty Przewodnik" Gault & Millau

materiały
Bez obaw, to nie będzie kolejna apoteoza Wigilii.

 Większość z nas już przeżyła przynajmniej jedną kolację wigilijną w tym roku, a rekordziści zaliczyli ich ponad pół tuzina. Po takim maratonie trudno zachwycać się śledziem, grzybową i kapustą z grochem w przeddzień prawdziwych świąt w gronie najbliższych.

Dla odświeżenia palety natomiast podzielę się zachwytem nad pewną niezwykłą kolacją, którą miałam przyjemność zjeść kilka dni temu w niebanalnym towarzystwie w hali Stoczni Gdańskiej. Ascetyczny temat wieczoru, wsparty surową scenerią, stanął na przekór migającym wokół kolorowym światełkom. Tym mocniej odcisnął się w wyobraźni uczestników. Inspiracją był bowiem jadłospis stoczniowców przełomu lat 70. i 80. Pomysłodawcą i realizatorem wydarzenia jest jeden z najzdolniejszych szefów kuchni młodego pokolenia, Adrian Klonowski, zdobywca tytułu Młody Talent 2016 Gault & Millau. Na co dzień szefuje w gdańskiej restauracji Metamorfoza, gdzie serwuje kuchnię nowoczesną, kreatywną i wyrafinowaną.

Tu, natchniony licznymi rozmowami ze „starymi stoczniowcami", odtworzył w dziesięciu odsłonach najbardziej charakterystyczne dania serwowane podówczas w licznych stoczniowych stołówkach. A okazji do jedzenia stoczniowcy mieli mnóstwo, gdyż czasy słusznie minione o robotników dbały. Trzy posiłki w trakcie ośmiogodzinnego dnia pracy pobudziły moją wyobraźnię. Aż trudno uwierzyć, że mieli czas na spawanie kadłubów!

W jednej z opuszczonych hal, pośród plakatów i zdjęć z wydarzeń Sierpnia '80, przy wtórze piosenek Jacka Kaczmarskiego, rozegrał się kulinarny spektakl. Chwała jego autorowi, że powstrzymał się od modnych dekonstrukcji. Serwowane dania, choć niepozbawione wdzięcznej interpretacji i współczesnego sznytu, autentycznie przywoływały ducha tamtych czasów. Z pewnością odbiegały od pierwowzoru starannością przygotowania, prezentacją, jakością i serwisem.

Pomiędzy metką, salcesonem, ogórkową i mielonym, uzupełnionymi znakomitym, uważnie dobranym pairingiem stosownych wódek, piw i nalewek, toczyły się rozmowy arcyciekawe. Nic tak nie wzbogaca wybornego posiłku jak towarzystwo. A tu o lepsze doprawdy byłoby trudno. Poza nader barwnymi i inspirującymi właścicielami organizującej przedsięwzięcie restauracji stół dzieliłam z dwoma herosami tamtejszego strajku. Dżentelmenami, których pełne humoru i autoironii opowieści zamieniły ciekawą kolację w niezapomniany wieczór. Bo jak inaczej wpadłabym na to, że bimber w pracy najbezpieczniej pędzić na szczycie dźwigu? Faktycznie, nawet najsroższemu inspektorowi ani w głowie włazić na górę!

Ta i dziesiątki innych anegdot, czułe odbrązowanie zaśniedziałych mitów oraz prostowanie martyrologicznych legend. Ten wieczór zapamiętam na długo i takich właśnie niezwykłych doznań świątecznie najserdeczniej Państwu życzę. Tymczasem odsyłam do miejsc, w których sentymentalny apetyt potrafią wspaniale zaspokoić każdego dnia.

Autorka jest redaktor naczelną „Żółtego Przewodnika" Gault & Millau.

Pod Baranem

Szef kuchni Jan Baran

Szef kuchni i właściciel Jan Baran stworzył 200 metrów od Wawelu restaurację, do której przychodzi już drugie pokolenie gości. Lokal ma 18 lat i ogromną renomę – chętnych, by smacznie zjeść, nigdy tu nie brakuje.

Pod Baranem panuje ciepła, serdeczna atmosfera, którą sam właściciel nazywa „mieszczańską". Tworzą ją dwa kominki, stylowe meble, piękne obrazy na ścianach i eleganccy kelnerzy, gotowi z gracją spełnić każde życzenie.

W karcie znajdziemy (w większości) polskie dania tradycyjne. Jest bogaty wybór mięs i ryb; są potrawy wegetariańskie i bezglutenowe. Warto zamówić krokiety: zachwycają chrupiącą skórką i doskonałym grzybowo-mięsnym farszem. Pyszna jest także galareta wieprzowa. Esencja udanego obiadu to danie główne – a te Pod Baranem są najlepsze z całego menu. Pierś z kaczki w sosie jabłkowym potrafiłaby chyba zmienić przekonania niejednego wegetarianina. Trzeba mieć nie lada umiejętności, aby tak doskonale przyrządzić to szlachetne mięso. Pierś jest idealna: ma chrupiącą, złocistą, lekko przypieczoną skórkę, jest miękka i soczysta w środku. Sos jabłkowy świetnie się z nią komponuje, a jest tak słodki, że bez problemu może zastąpić deser. Jeżeli jednak okaże się to niewystarczające, należy zamówić tort czarny las – czekoladowo-wiśniowy, z dodatkiem bitej śmietany: przepyszny, kremowy, ciężki.

PSST!?Na ścianie wisi inkografia Edwarda Dwurnika Socjalizm, przedsta­wiająca scenki z życia w PRL-u. Może odnajdziecie tam też swoją historię...

12/20

Polska/Elegancka

św. Gertrudy 21 31-049 Kraków Kraków tel. +48 12 429 40 22

Czynne codziennie 12.00–23.00

kuchnia:

codziennie do 22.00

Średnie ceny

przystawka 26 zł

danie główne 36 zł

deser 16 zł

Płatność kartą

Visa AmEx

Spiżarnia Warmińska

Szef kuchni Adrian Gabryszak

Lokal otworzył podwoje w maju 2015 r. Działa o krok od olsztyńskiego rynku i wyróżnia się w okolicy, bo serwuje świeże, sezonowe, a przede wszystkim regionalne dania.

Spiżarnia Warmińska mieści się w odnowionej kamienicy, na parterze i na piętrze. Zwraca uwagę otwarta kuchnia oraz wspaniały sklepik z miejscowymi delicjami. Wśród nich znajdziemy sery, przetwory, soki, miody. Meble są proste, na stołach wazony ze świeżymi kwiatami. Cieszy miła obsługa, sporo przestrzeni i malowniczy widok na staromiejską uliczkę. Świetne miejsce na rodzinny obiad.

Restauracja współpracuje z regionalnymi dostawcami i niszowymi producentami. Widać to nawet w śniadaniowej części menu. Można tu zjeść np. omlet z karkówką z masarni Dreszlera (zakład z 60-letnią tradycją), serwolatkę od tegoż producenta, sery z Rancza Frontiera czy owsiankę słodzoną warmińskim miodem. Z karty kolacyjnej należy spróbować (i to koniecznie) filetów z okonia – usmażonych w punkt, miękkich wewnątrz, a z wierzchu delikatnie zrumienionych. Podano je z pięknie żółciutkimi pierożkami w stylu włoskim, których farsz z koziego sera i raków wprawia w błogostan. Tatar ze śledzia jest czysty w smaku i piękny w wyglądzie; to samo można powiedzieć o pierogach z sandaczem. Nie rozczarowuje także stek wołowy z gęsią wątrobą. Na deser warto zamówić miejscowy rarytas – pińce, czyli ciasto parzone i podsmażane na maśle.

PSST!?W restauracji piecze się chleb, np. pokrzywowy na zakwasie.

12,5/20

Regionalna/Rodzinna

Lelewela 4A 10-021 Olsztyn

tel. +48 792 707 171

Czynne

niedz.–czw. 9.00–22.00

pt.–sob. 9.00–23.00

Średnie ceny

przystawka 23 zł

danie główne 43 zł

deser 14 zł

Menu degustacyjne

3 dania 100 zł

5 dań 150 zł

7 dań 200 zł

Płatność kartą

Visa MC AmEx

Starka

Szefowa kuchni Iwona Cebula

Nazwa restauracji nie pochodzi od tradycyjnej wódki, ale od śląskiego określenia babci – i świetnie oddaje klimat miejsca: pamiątki, serwety na stolikach i nastrojowe zdjęcia na ścianach.

Gospodarzami tego miejsca są państwo Cebulowie. Pani Iwona króluje w kuchni, pan Krzysztof zarządza restauracją, a wspierają ich synowie. Iwona Cebula w Starce szefuje od 16 lat, czyli od początku. W 2015 r. była nominowana do nagrody Gault&Millau w kategorii Kobieta Szef.

Lokalizacja pozwala rozkoszować się widokiem na Odrę – wystarczy zarezerwować miejsce w ogrodzie zimowym. Poza nim są jeszcze dwie inne sale: jedna barowa, obszerniejsza i głośniejsza, druga mniejsza i spokojniejsza. Natomiast toalety należy szukać w... szafie.

W karcie znajdziemy rodzinne przepisy szefowej kuchni wzbogacone o międzynarodowe inspiracje. Cieniutkie plastry pstrąga marynowanego w sosie winno-musztardowym oraz deska wiejskich wędlin z chrupiącymi piklami z ogórka i buraka mogą stanowić znakomity podkład pod serwowane tutaj wyborne piwa. Patelnia jagnięca, kryjąca soczystą kiełbaskę, kotlecik z combra, golonkę i purée fasolowe, zaspokoi duży głód. Nie można pominąć deserów, a szczególnie stworzonego na bazie pumpernikla torciku westfalskiego. Na dnie szklanki znajdziemy słodki, lekki twarożek, na nim pokruszony pumpernikiel nasączony rumem, a na tym wszystkim wiśnie pod pierzynką z bitej śmietany.

PSST!?Zabytkowa kamienica mieści także hotel. Gdyby kolacja się przedłużyła, jeden z 20 pokoi z pewnością przytuli strudzonego gościa.

13/20

Regionalna/Swobodna

Ostrówek 19 45-082 Opole

tel. +48 77 453 12 14

Czynne

pon. 14.00–24.00

wt.–sob. 12.00–24.00

niedz. 12.00–22.00

kuchnia:

pon.–sob. do 23.30

niedz. do 21.30

Średnie ceny

przystawka 24 zł

danie główne 44 zł

deser 13 zł

Płatność kartą

Visa MC

Stary Dom

Szef kuchni Rafał Kowalczyk

Rafał Kowalczyk to kucharz zaprawiony w bojach. Po szefowaniu w restauracji U Fukiera przeniósł się do Starego Domu. Serwuje kuchnię polską inspirowaną przepisami historycznymi i potrzebami dużej restauracji. W weekendy lokal ogranicza kartę do dań łatwych w porcjowaniu i podgrzewaniu – tym samym zmienia się w restaurację nastawioną na rodzinne posiłki.

Mieszczący się przy ruchliwej ulicy Puławskiej Stary Dom to miejsce przywołujące na myśl wizytę w domu zamożnej ciotki mieszczanki. Wystrój jest dobrze przemyślany – począwszy od obitej brązowym drewnem fasady budynku, poprzez wygodne, lekko rustykalne meble i ciepłe oświetlenie, po bogate folkowe dekoracje. Już przy wejściu wiadomo, że to miejsce wyjątkowe.

Porcje są solidne. Można tu zjeść pierogi z truskawkami (serwowane także przed sezonem) oraz pełen zieleniny i orzeźwiającego smaku chłodnik litewski. Lub też skusić się na kaczkę pieczoną albo pulpety cielęce. Te drugie są mocno cynamonowe, mięciutkie i delikatne.

Karta win i alkoholi skomponowana przez dwukrotnego mistrza Polski sommelierów Andrzeja Strzelczyka. A w niej m.in. Nalewki Staropolskie od Karola Majewskiego i dwie wersje wódki Vestal od Johna Borrella – jedna jest z ziemniaków pomorskich, a druga kaszubskich. Wina praktycznie tylko na butelki.

PSST!?Podczas robienia rezerwacji warto poprosić o stolik na parterze – sale na piętrze są niższe i odbiegają od dolnych wystrojem oraz klimatem.

12,5/20

Polska/Rodzinna

Puławska 104/106 02-620 Warszawa

tel. +48 22 646 42 08

Czynne

codziennie 12.00–23.30

kuchnia:

codziennie do 22.30

Średnie ceny przystawka 30 zł

danie główne 40 zł

deser 20 zł

Płatność kartą

Visa MC AmEx

WunderBAR

Szefowa kuchni Kinga Kiczyńska

W WunderBARze gotują WunderBabcie, jedna z nich ma ponoć 90 lat. Lokal mieści się na skrzyżowaniu ulic Wojewódzkiej i Plebiscytowej, pięć minut spacerkiem od dworca kolejowego. Lokal ma atmosferę starego niemieckiego baru, gdzie można spędzić kilka dni, pijąc piwo i pałaszując pyszne domowe jedzenie. Klimat tworzą stare obrazy i instrumenty muzyczne pozawieszane na ścianach.

Amatorzy starej śląskiej i/albo niemieckiej kuchni będą zachwyceni. Krupnik na pęczaku z gęsimi żołądkami zawiesza poprzeczkę tak wysoko, że kolejnym daniom trudno ją przeskoczyć. Esencjonalny bulion z kawałkami warzyw i idealnie ugotowaną kaszą stanowi świetną bazę dla solidnych kawałków gęsich żołądków. Widać tutaj wyraźnie kunszt i wieloletnie doświadczenie kucharek. Zakręcone kiełbaski (podane na zasmażanej kapuście) pochodzą od prawdziwego rzeźnika, który robi je z prawdziwego mięsa i świetnie zna się na swoim fachu. Na początku wydaje się, że porcja jest za duża, jednak już po kilku chwilach kiełbaska znika, a na talerzu zostaje jedynie patyczek, który przytrzymywał ją, aby zachowała kształt ślimaka. Chciałoby się jeszcze! Z deserów warto polecić kremowe tiramisu. Nie jest to stary niemiecki przysmak, a jednak doświadczone babcie z Katowic jakimś cudem potrafią go przyrządzić tak dobrze jak włoscy mistrzowie.

PSST!?W sezonie letnim dostępne są bawarskie precle z oryginalnymi dodatkami, np. golonką, musztardą i ogórkiem chili.

13/20

Regionalna/Swobodna

Plebiscytowa 2 40-035 Katowice

tel. +48 32 781 76 90

Czynne

codziennie 13.00–24.00

kuchnia:

codziennie do 23.00

Średnie ceny

przystawka 21 zł

danie główne 45 zł

deser 17 zł

Menu degustacyjne

„Koryto WunderBAR" 69 zł

Płatność kartą

Visa MC AmEx

KONKURS

Dla naszych czytelników mamy 8 egzemplarzy „Żółtego Przewodnika" Gault & Millau:

Aby je wygrać, wyślij w piątek (18 grudnia) esemes o treści

ZW.04.Imię Nazwisko + ADRES WYSYŁKI

na nr 71601 (cena 1 zł plus VAT - 1,23 zł).

Wygrywa co drugi esemes nadesłany na dany kod w godz. 13.00 - 15.00 w dniu 18 grudnia do momentu wyczerpania puli nagród (książkę wyślemy na wskazany w esemesie adres, informacja o wygranej znajdzie się w esemesie zwrotnym).

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA

WIDEO KOMENTARZ

REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA