fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Spór o Trybunał Konstytucyjny

Publikacja wyroku Trybunału Konstytucyjnego - test dla prokuratury

Fotorzepa, Marian Zubrzycki
Jeżeli w jakiejś sprawie prokuratura wszczęła śledztwo, to należy zakładać, że w innej, podobnej, także je przeprowadzi – wywodzą prawnicy.

Kryzys konstytucyjny wokół Trybunału Konstytucyjnego wszedł w fazę zasadniczą. 9 marca 2016 r. orzekł on, że ustawa nowelizująca z 22 grudnia 2015 r. w całości jest niezgodna z konstytucją. Rada Ministrów ustami swojego prezesa, rzecznika prasowego, szefa kancelarii i ministra sprawiedliwości-prokuratora generalnego odmawia opublikowania wyroku. Komisja Wenecka, ciało doradcze Rady Europy, stojąca na straży rządów prawa, wskazuje, że publikacja tego wyroku jest niezbędnym elementem rozwiązania kryzysu konstytucyjnego. Jednocześnie, przed ogłoszeniem werdyktu, światło dzienne ujrzał projekt wyroku Trybunału, co nie powinno się zdarzyć.

Zasada legalizmu

Wielokrotnie w komentarzach do wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 9 marca pojawia się odwołanie do zasady legalizmu (art. 7 konstytucji). Oznacza ona, że organy władzy państwowej działają w granicach i na podstawie przepisów prawa. Jednym z takich organów władzy jest prokuratura.

Minister Ziobro oznajmił na konferencji prasowej, że „polecił" Prokuraturze Okręgowej w Warszawie wszczęcie śledztwa w sprawie wycieku projektu wyroku Trybunału Konstytucyjnego przed jego ogłoszeniem. W prawie trzeba zwracać uwagę na znaczące słowa. Jednym z takich słów jest „polecenie".

W czasie, kiedy przemawiał na konferencji prasowej minister sprawiedliwości-prokurator generalny, zostały już złożone zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa.

W sprawie takiego wniosku powinna rozstrzygnąć jednostka organizacyjna prokuratury właściwa do rozpoznania sprawy. Nie jest potrzebne polecenie prokuratora generalnego.

Warto tu zwrócić uwagę na jedną kwestię, która o prokuraturze, jak na razie, świadczy jak najlepiej.

Z jednej strony przecież minister Ziobro twierdzi, że 8 i 9 marca doszło do spotkania sędziów, a nie do rozprawy przed Trybunałem Konstytucyjnym. Twierdzi nadto, że 9 marca nie doszło do wydania wyroku Trybunału, a jedynie do ogłoszenia komunikatu. Dziwić zatem może, że prokurator generalny polecił wszczęcie postępowania w sprawie wycieku czegoś, co uważa za prywatny dokument powstały w trakcie spotkania sędziów, które nie miało charakteru rozprawy. Jednak wszczęcie i przeprowadzenie postępowania przez prokuraturę będzie świadczyć o tym, że zdała pierwszy egzamin z niezależności i dojrzałości.

Czy będzie konsekwentna

Legalizm wymaga także, by działania organów państwa były konsekwentne i logiczne. Jeśli w jakiejś sprawie prokuratura wszczęła śledztwo, to należy zakładać, że w innej, podobnej sprawie, także takie śledztwo zostanie przeprowadzone. W grudniu 2015 r. Kancelaria Rady Ministrów nadała nowe znaczenie nakazowi „niezwłocznego publikowania wyroków TK", zwlekając dłużej, niż to przewidują przepisy wewnętrzne Rządowego Centrum Legislacji. Prokuratura Okręgowa w Warszawie wszczęła wówczas postępowanie wyjaśniające w sprawie podejrzenia popełnienia przestępstwa niedopełnienia obowiązków przez funkcjonariuszy publicznych. Teraz Kancelaria Rady Ministrów nie tyle ociąga się z publikacją wyroku, ile wprost stwierdza, że wyroku nie opublikuje.

Przed prokuraturą zatem kolejny test. Wszczęcie postępowania, o ile Rządowe Centrum Legislacji przekroczy wewnętrznie ustanowiony termin publikacji wyroku TK w Dzienniku Ustaw, wynoszący siedem dni roboczych, będzie świadczyło o poszanowaniu zasady legalizmu. Brak działania prokuratury będzie natomiast oznaczał, że racje polityczne stanęły wyżej od niej. Termin egzaminu jest nam zatem znany. To przyszły piątek, 18 marca 2016 r.

Krzysztof Stępiński jest adwokatem z Warszawy

Damian Tokarczyk jest aplikantem adwokackim

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA