TOPR dotarło już do czterech turystów, którzy potrzebowali pomocy w rejonie Suchych Czub Kondrackich, a druga grupa ratowała turystę, który zgubił się w okolicach Zmarzłego Stawu.
- W związku z drastycznym pogorszeniem się warunków w górach, w nocy został ogłoszony trzeci stopień zagrożenia lawinowego. TOPR apeluje o zaniechanie wyjść w góry – powiedział Tygodnikowi Podhalańskiemu Tomasz Wojciechowski, dyżurny ratownik TOPR.
Pierwsze wezwanie ratownicy otrzymali wczoraj wieczorem. Bliscy czterech turystów poinformowali, że ich krewni potrzebują pomocy, bo utknęli w rejonie Suchych Czub Kondrackich.
Byli poza zasięgiem telefonów i nie wiadomo było, co im się stało. Z centrali TOPR wyruszyła 15-osobowa grupa ratowników. Musieli się jednak wycofać z powodu niezwykle trudnych warunków.
Wiatr dochodził do 90 km na godzinę, a silne opady śniegu powodowały bardzo duże zagrożenie lawinowe. W nocy trzeba było ogłosić jego trzeci stopień.
Dziś rano ratownikom udało się skontaktować z jednym z turystów. Spędził on noc w wykopanej w śniegu jamie. Podobnie jak pozostali.
Rano z niej wyszli i złapali sygnał telefonii komórkowej, dzięki któremu nawiązali łączność z ratownikami. W akcji ratunkowej brało udział 15 ratowników, którzy dotarli do turystów około południa w sobotę.
W górach panują skrajnie niekorzystne warunki. Przez całą noc padał śnieg, wieje silny wiatr. Na Kasprowym leży już 135 cm śniegu, w Zakopanem 35. Temperatura wysoko w górach wynosi - 12 st. Celsjusza.