fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Społeczeństwo

Co miesiąc w Polsce bankrutuje 600 osób prywatnych

Bankruci zalegają przede wszystkim firmom windykacyjnym
Shutterstock
600 upadłości konsumenckich co miesiąc. Częściej dotyczą kobiet.

Coraz więcej osób prywatnych decyduje się na bankructwo, traktując je jako sposób na pozbycie się długów i szansę na nowy życiowy strat. Jest i nowość: kobiety (przeważają w gronie bankrutów) mają większe długi niż mężczyźni – w ubiegłym roku było odwrotnie. W pierwszym półroczu tego roku sądy ogłosiły 3,7 tys. upadłości konsumenckich – wynika z danych Krajowego Rejestru Długów (KRD) Biura Informacji Gospodarczej – poznała je „Rzeczpospolita".

– Polacy mają apetyt na wszystko, co zobaczą w telewizorze, finansową przyszłość widzą w różowych barwach, i czasami się przeliczają. Bankrutują, by złapać oddech – ocenia prof. Janusz Czapiński, psycholog społeczny.

Reklamy mocno kuszą

Jak podaje Centralny Ośrodek Informacji Gospodarczej, w tym roku miesięcznie bankrutowało średnio 600 osób, w ubiegłym – ok. 547. Co znamienne, na 3,7 tys. bankrutów ponad 62 proc. było w dniu ogłoszenia przez sąd upadłości notowanych w rejestrze długów (w ubiegłym roku – 58 proc.). Bankruci mieli na koncie 7,3 tys. zaległych zobowiązań na łącznie 89,5 mln zł. Jeśli rosnący trend się utrzyma, to tegoroczne zadłużenie będzie wyższe niż to w roku ubiegłym ( sięgało 141 mln zł). – Wśród konsumentów ogłaszających upadłość wzrósł odsetek dłużników wpisanych do KRD. Proces narastania długów zaczyna się więc coraz wcześniej – zauważa Andrzej Kulik, dyr. dep. analiz rynkowych KRD.

Liczba bankrutów rośnie po 25. roku życia, nasila się po skończeniu 35 lat, by osiągnąć apogeum w grupie 36–45-latków. Z kolei największe zadłużenie mają 46–55-latki.

– Dzieci dochodzą do dorosłości, rodzice zapożyczają się, by kupić im mieszkanie i opłacić czesne – tym prof. Czapiński tłumaczy zadłużenie u osób w dojrzałym wieku. Z kolei 25-latki wchodzą w życie, stąd większe ich wydatki. – Reklamy kuszą, a pożyczki dają dziś firmy bez specjalnego sprawdzania kondycji finansowej – dodaje prof. Czapiński.

Częściej bankrutują kobiety – ich średni wiek to 52 lata, mężczyzn – 50 lat. – To odwrotnie niż w przypadku zadłużenia osób fizycznych, w rejestrze długów od lat dominują bowiem mężczyźni – zauważa Adam Łącki, prezes zarządu Krajowego Rejestru Długów BIG SA. – Widocznie problemy finansowe mężczyzn mają raczej charakter przejściowy, gdy w przypadku kobiet trwały. Są też dla pań bardziej dramatyczne, skoro częściej skutkują bankructwem – dodaje Łącki.

Bankrutujące kobiety mają więcej zobowiązań, ale i – to nowość – większy dług (48,7 mln zł o 8 mln zł więcej niż mężczyźni).

Bankruci z Mazowsza

Bankruci zalegali firmom windykacyjnym oraz bankom i instytucjom finansowym. Na trzecim miejscu – firmom budowlanym (w ubiegłorocznym wykazie najważniejszych wierzycieli nie figurowały). – Część osób bierze kredyty na budowę domu i przecenia możliwości – słyszymy w jednej z instytucji finansowych.

Bankruci z najwyższym długiem są z Mazowsza (dług 16,5 mln zł), z woj. łódzkiego i Śląska. Najmniej zadłużonych jest w woj. lubelskim (1 mln zł długu), podlaskim i opolskim.

– W życiu każdego człowieka może nastąpić tąpnięcie. Choroba, niewypał w projekcie biznesowym i wyjściem jest upadłość – uważa prof. Czapiński. Jednak ocenia, że Polacy nie odstają tu od „reszty świata". – Przeciwnie, zwykle racjonalnie oceniają swoje możliwości – mówi Czapiński.

Od 2015 r., po zmianie przepisów ułatwiających bankructwo, ogłosiło je ponad 22 tys. osób. Analitycy COIG prognozują, że do końca roku upadłości będzie o ok. 16 proc. więcej niż w 2018 r. Według obecnych przepisów na upadłość konsumencką mogą liczyć osoby, które stały się niewypłacalne z powodów losowych. – Wiele z nich ma nadzieję na natychmiastowe oddłużenie, tymczasem w praktyce nie wygląda to tak kolorowo. Ogłoszenie upadłości co do zasady nie zwalnia od spłaty zaciągniętych zobowiązań, bo jego celem jest przede wszystkim uregulowanie zaległości. Efektem bardzo często jest utrata majątku, który zostaje przeznaczony na spłatę wierzycieli – mówi Jakub Kostecki, prezes zarządu firmy windykacyjnej Kaczmarski Inkasso.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA