fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Finanse

Zadłużenie Polaków rośnie, choć coraz mniej

Fotorzepa/Jerzy
Wciąż żyjemy na kredyt i chętnie to usprawiedliwiamy. W zachodniej części kraju dłużników jest co prawda więcej niż na wschodzie, jednak rekordzista mieszka na Lubelszczyźnie i zalega z 70 mln zł.

Jeśli chodzi o poziom zadłużenia, widać wyraźny podział Polski na dwie części – wynika z Indeksu Zaległych Płatności firmy BIG InfoMonitor, który poznała „Rzeczpospolita". W województwach wschodnich na tysiąc dorosłych zaległości finansowe ma od 50 do 70 osób. W centrum wskaźnik rośnie, by na zachodzie przekraczać 100 i sięgnąć aż 116 w województwie lubuskim.

Czytaj także:  Hossa na rynku hipotek i kart kredytowych 

Jednak rekordzistą pod względem osobistych zobowiązań jest 63-latek z województwa lubelskiego – jego długi przekraczają 70 mln zł. W czołowej dziesiątce rekordzistów przeważają mieszkańcy Mazowsza – jest ich aż pięcioro. Mimo że region nie odstaje specjalnie pod względem liczby dłużników, to wartości zadłużenia na osobę – już tak. To 36,6 tys. zobowiązań na osobę przy 27,4 tys. średniej krajowej.

Łatwy pieniądz

Ogółem z danych BIG InfoMonitor wynika, że łączna kwota zaległych zobowiązań Polaków to na koniec czerwca 76,6 mld zł. W ciągu kwartału zwiększyła się o 0,64 mld zł, czyli sporo mniej niż w kwartałach wcześniejszych. Dłużników w bazach BIG InfoMonitor i BIK minimalnie ubyło i jest ich 2,8 mln. – Spadek nie wynika z poprawy jakości spłaty rachunków, lecz ze sprzedaży portfeli przeterminowanych płatności firmom windykacyjnym. Dług pozostał, ale w naszym rejestrze pojawi się ponownie, jeśli zgłosi go nowy wierzyciel – mówi Sławomir Grzelczak, prezes BIG InfoMonitor. – Mimo dobrej koniunktury gospodarczej, programów socjalnych i rynku pracownika nie ma na razie mowy o zmianie trendu. Dobra sytuacja gospodarcza buduje przekonanie, że istnieją większe możliwości, i część osób, ostrożnych w podejmowaniu decyzji finansowych, działa z większą śmiałością – dodaje.

Konsumpcja od lat jest głównym składnikiem wzrostu PKB, zatem polityków wzrost skłonności do wydawania cieszy. Ekonomistów już mniej.

– Od kryzysu w 2008 r. rozmyła się świadomość, że można stracić pracę i nagle pogorszą się warunki życia. Pieniądz jest łatwo dostępny, akcja kredytowa przyspiesza, i to zwłaszcza w przypadku dóbr trwałych, widać to szczególnie po mieszkaniach – mówi Andrzej Sadowski, prezydent Centrum im. Adama Smitha. – Oprocentowanie lokat jest minimalne, zachęt do oszczędzania brakuje, a akcja kredytowa przyśpiesza. Do tego niesłychanie łatwo można pożyczać czy kupować na kredyt online – dodaje.

Raty i aspiracje

– Mimo że programy socjalne puchną, to Polacy chcą coraz więcej; ważne jest dla nich dorównywanie w stanie posiadania znajomym, sąsiadom czy rodzinie – mówi Agnieszka Górnicka, prezes firmy badawczej Inquiry. – Po naszych danych widać choćby, że w ostatnim czasie ogromnie wzrosło zainteresowanie konsumentów ofertą zakupów ratalnych sieci IKEA. To pokazuje, jaki model kupowania jest teraz popularny – dodaje.

Raty to nasza specjalność, co drugi Polak nie widzi w takim kupowaniu nic złego, można w ten sposób mieć nie tylko sprzęt czy meble, ale też ubrania luksusowych marek czy bilety lotnicze. Z danych BIK wynika, że w 2018 r. banki i SKOK udzieliły takich kredytów ponad 3,5 mln, o 1,2 proc. więcej w porównaniu z 2017 r. W całym 2018 r. udzielono kredytów ratalnych na 13,4 mld zł, o 6,6 proc. więcej niż w 2017 r. Kredyty ratalne spłaca ok. 20 proc. Polaków. Jak podawał „Rzeczpospolitej" serwis Allegro, lider e-handlu, od stycznia do maja rok do roku liczba zakupów ratalnych u jego sprzedawców wzrosła o 22 proc.

– Aspiracje konsumpcyjne Polaków są obecnie niesłychanie rozbudzone, co widać nie tylko po sytuacji na rynku mieszkaniowym, ale także gorączce zakupowej, np. w sezonie powrotu do szkoły – dodaje Agnieszka Górnicka.

Z badania Santander Consumer Banku wynika, że 69 proc. Polaków planujących wydatki szkolne pokrywa je z programów typu 500+ lub „Dobry start", ale wymagają one wsparcia także z bieżących dochodów, oszczędności czy właśnie kredytów.

– Rządowe dofinansowanie wyprawek szkolnych to istotna pomoc dla znaczącego odsetka rodzin. Jest również część rodziców, którzy w tym samym celu dodatkowo wspomagają się finansowaniem zewnętrznym, np. pozyskanym z banku. Najprostszym i popularnym sposobem takiego wsparcia jest karta kredytowa – mówi Agnieszka Kociemska, zastępca dyrektora pionu kredytów konsumenckich Santander Consumer Banku.

Długi ciążą seniorom

W drugim kwartale przeciętna wartość zaległości wzrosła we wszystkich grupach wiekowych, z wyjątkiem osób w wieku 35–44 lata. W porównaniu z pierwszym kwartałem jest to o 0,8 proc. więcej w przypadku 18–24-latków (o 128 zł), dla 25–34-latków zaległość wzrosła o 136 zł, zaś w grupie wiekowej 45–54 lat wzrost wynosi 303 zł. Wśród starszych niesolidnych dłużników zmiany są bardziej znaczące – w przypadku 55–64-latków zaległości urosły o 423 zł na osobę, zaś w grupie wiekowej powyżej 65. roku życia to wzrost aż o 565 zł. Zaległości osób starszych już kolejny kwartał odnotowały najwyższy wzrost. Niezmiennie najwięcej niespłaconych zobowiązań ciąży na osobach między 45. a 54. rokiem życia, które mają do oddania średnio po 37,6 tys. zł, o 10,1 tys. zł więcej, niż wynosi przeciętna dla wszystkich grup wiekowych.

dr hab. Aneta Hryckiewicz Akademia Leona Koźmińskiego

Nasz model konsumpcji zaczyna przypominać amerykański, w którym najpierw kupujemy, najczęściej na kredyt, a później zaczynamy się zastanawiać, jak to spłacimy. Mamy przekonanie, że przecież „jakoś to będzie" – najważniejsze, że będziemy mieli nowego smartfona. Dobra koniunktura, wzrost płac i rozwój systemu socjalnego powodowały, że Polacy optymistycznie patrzyli w przyszłość, a tym samym – chętniej konsumowali i, niestety, bardziej się także zapożyczali. Sprzyjają temu między innymi agresywne reklamy firm pożyczkowych oraz możliwość kupowania na raty. Nasze zachowanie wynika poniekąd z historii, z czasów, gdy nic nie mieliśmy. Dziś, kiedy mamy wszystko, chcemy z tego korzystać tu i teraz. Lubimy również żyć na pokaz i to, niestety, może nas zgubić.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA

WIDEO KOMENTARZ

REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA