fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Społeczeństwo

Rośnie zadłużenie młodzieży. Powód? Smartfony

Średni dług młodych ludzi w firmach telefonii komórkowej to 3 tys. zł.
shutterstock
Biorą wypasione komórki, ale nie płacą rachunków. Długi młodych rosną.

Rośnie popularność telefonów komórkowych, a z nią zadłużenie wobec firm telekomunikacyjnych – sięga już ponad 1,14 mld zł. Rachunków za komórki nie płacą zwłaszcza młodzi – ich dług w ciągu pięciu lat wzrósł o ponad 3 tysiące procent – wynika z danych Krajowego Rejestru Długów, które poznała „Rzeczpospolita".

– Drogi i nowy model smartfona to w wielu kręgach oznaka statusu materialnego, a dla sporej grupy osób przepustką do posiadania takiego sprzętu jest długoterminowa umowa z operatorem. Z opłatą abonamentu mają już problem – mówi Adam Łącki, prezes Zarządu Krajowego Rejestru Długów Biura Informacji Gospodarczej.

Pod presją

Smartfony są oknem na świat – pozwalają łączyć się z internetem, przeglądać pocztę czy robić zakupy. Miesięcznie na telefon wydajemy średnio 49,90 zł (według Eurostatu Polacy płacą połowę tego, co przeciętni Europejczycy).

Na liście dłużników telekomunikacyjnych figuruje dziś 360 tys. klientów i 23 tys. firm. Są winni operatorom 1 mld 145 mln zł – z tego 83 proc. to zobowiązania konsumentów. Widoczny jest niepokojący trend: gwałtowny wzrost długu najmłodszych klientów telekomów, czyli osób w wieku 18–25 lat. Jeszcze w 2014 r. wynosił tylko 4,6 mln zł, obecnie – aż 147 mln zł. A jeszcze dwa lata temu byli oni najmniej zadłużoną grupą – dziś większe zaległości w płaceniu rachunków mają tylko osoby w wieku 26–35 oraz 36–45 lat. Młodzi posiadcze komórek mają też wyższy dług. O ile średni wobec operatora sięga 2,6 tys. zł, o tyle w tej grupie jest to obecnie 3 tys. zł – i to najwyższe zadłużenie ze wszystkich kategorii wiekowych.

– Smartfon, jego logo jest wyznacznikiem pozycji społecznej wśród młodych ludzi. To absurdalne, ale ci, którzy nie posiadają najnowszych technologii, mogą zostać wykluczeni ze środowiska w myśl zasady „nie masz wypasionego sprzętu, nie należysz do naszej paczki". Ludzie więc, nie bacząc na konsekwencje, decydują się na piekielnie drogie komórki w niskim abonamencie. Ze spłatą mają kłopot – ocenia prof. Mariusz Jędrzejko, pedagog i socjolog. Adam Łącki dodaje: – Młodych gubi presja otoczenia. Atrakcyjny telefon w zamian za abonament dziś jest normą.

Na dług składają się nie tylko zaległe abonamenty. – Często są to też noty obciążeniowe wynikające z kar umownych i należność za sprzęt: drogie telefony, laptopy, tablety, modemy czy konsole i telewizory – wylicza Jakub Kostecki, prezes zarządu firmy windykacyjnej Kaczmarski Inkasso, która odzyskuje długi na zlecenie telekomów. Do windykacji trafiają głównie zobowiązania konsumenckie, przedsiębiorców dotyczy tylko co szósta sprawa. – Największe zaległości mają mężczyźni. Ich przewaga maleje po 70. roku życia, kiedy wśród dłużników zaczynają przeważać kobiety – zaznacza Kostecki.

Małe miasto – duży dług

Z danych KRD wynika, że największe zaległości wobec telekomów mają klienci ze Śląska (161 mln zł), Mazowsza i Dolnego Śląska. Najbardziej zdyscyplinowani są mieszkańcy Podlasia, woj. świętokrzyskiego i opolskiego. Inny wniosek: blisko co czwarty dłużnik telekomunikacyjny mieszka w małej miejscowości (do 5 tys. osób), a tylko 17 proc. – w ponad 300-tysięcznych miastach.

Właściciele smartfonów z najmniejszych ośrodków mają też najwyższe długi – sięgające ponad 205,5 mln zł. Działa presja, by nie być gorszym od „tych z dużych miast" – oceniają eksperci. – Gadżety są substytutem tego, czego nie ma w małych miastach, czyli wielkich centrów handlowych i kultury, konsumpcyjnej otoczki świata. A jeśli taki posiadam telefon, jaki ma celebrytka, to nie jestem gorszy – mówi prof. Jędrzejko. I opowiada, że ostatnio w prywatnej szkole zwracał uwagę rodzicom, by nie kupowali dzieciom telefonu za 5 tys. zł, bo nie zrozumieją wartości pracy. – Od matki, która kupiła córce za 11 tys. zł telefon wysadzany kryształkami Svarowskiego, usłyszałem „mnie na to stać" – mówi Jędrzejko. – Ale jeśli za jakiś czas matki nie będzie stać, to czy córka to zrozumie? Nadpodaż bogactwa zemści się na umysłach młodych ludzi – podsumowuje Jedrzejko.

15 lipca jest Dzień bez Telefonu Komórkowego. W praktyce rzadko się z nim rozstajemy. Z „Badania opinii publicznej w zakresie funkcjonowania rynku usług telekomunikacyjnych oraz preferencji konsumentów" (na zlecenie UKE) wynika, że z telefonii komórkowej korzysta ponad 93 proc. badanych. Raport Fundacji Republikańskiej pt. „Potrzeby telekomunikacyjne Polaków – kierunki rozwoju sieci stacji bazowych" prognozuje, że do końca 2019 r. w kraju będzie funkcjonować 33 mln aktywnych kart, czyli z telefonów komórkowych będzie korzystać 97 proc. Polaków.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA