Dyrekcja parku przez niemal tydzień ukrywała ucieczkę trzech lampartów, co ściągnęło na nią falę krytyki.
Lamparty, które uciekły z parku, były widziane przez okolicznych mieszkańców już 1 maja - podaje dziennik "Global Times". Tymczasem dyrekcja parku poinformowała o ucieczce dzikich zwierząt i ostrzegła mieszkańców okolicznych terenów dopiero 8 maja.
Nie jest jasne jak lampartom udało się uciec z parku.
Poszukiwania ostatniego lamparta trwają. Władze wykorzystują w tym celu psy tropiące, a także drony.
W niedzielę, wczesnym rankiem, jeden z dronów zarejestrował lamparta, ale zwierzę zdołało uciec.
Ukrywanie ucieczki dzikich zwierząt ściągnęło na dyrekcję parku safari falę krytyki, zwłaszcza że zwierzęta pozostawały na wolności w czasie trwających pięć dni obchodów święta pracy, w czasie których do Hangzhou przybywa wielu turystów.
Dyrekcja parku zdążyła już "szczerze przeprosić" za to, że tak późno poinformowała o ucieczce zwierząt. Przedstawiciele parku tłumaczą, że lamparty, które zbiegły, to młode osobniki, które są mniej agresywne w związku z czym nie chciano wywoływać paniki wśród okolicznej ludności informacją o ich ucieczce.
Park safari w Hangzhou został tymczasowo zamknięty.