Reklama

Druga noc protestów w Bogocie. Nie żyje 11 osób

Protesty związane z brutalnością kolumbijskiej policji doprowadziły ostatniej nocy do śmierci jedenastu osób. Demonstranci drugi dzień z rzędu wyszli na ulice w związku ze śmiercią 46-letniego Javiera Ordoneza

Aktualizacja: 11.09.2020 17:29 Publikacja: 11.09.2020 17:15

Foto: AFP

O bilansie ofiar w Bogocie  i pobliskim mieście Soacha oficjalnie poinformowały w piątek władze kraju. W nocy w stolicy Kolumbii zginęło jedenaście osób, a setki było rannych.

Mieszkańcy wyszli na ulice, gdy w sieci pojawiło się nagranie z interwencji policji wobec 46-letniego Javiera Ordoneza. Ojciec dwójki dzieci wielokrotnie był atakowany paralizatorem przez funkcjonariuszy. Na filmie skuty kajdankami Ordonez prosi policjantów, by nie używali więcej paralizatora. Mężczyzna zmarł później w szpitalu.

W piątek w Bogocie zginęło siedem osób w wieku od 17 do 27 lat. Ich bliscy przekonują, że ofiary nie brały udziału w protestach. 

W starciach zginęło ponad 200 osób i 194 policjantów. 

Funkcjonariusze twierdzą, że 46-latek został zatrzymany w związku ze spożywaniem alkoholu. Miał w ten sposób złamać przepisy wprowadzone z powodu pandemii koronawirusa.

Reklama
Reklama

Zabrano go na posterunek policji w zachodniej części miasta, zmarł dzień później.

Do czasu zakończenia dochodzenia, służby zawiesiły dwóch funkcjonariuszy. Kolejnych pięciu zostało zawieszonych za rzekome nadużycia w czasie protestów.

Społeczeństwo
Barack Obama wywołał poruszenie słowami o kosmitach. Teraz wyjaśnia
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Społeczeństwo
Rosjanie sięgają po antydepresanty jak nigdy wcześniej. Wojna silniejsza niż pandemia
Społeczeństwo
Ostatnia akcja białoruskiej Maty Hari. Agentka Łukaszenki do zadań specjalnych
Społeczeństwo
Czy grozi nam III wojna światowa? W Europie rośnie strach
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama