fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Społeczeństwo

Ukraina: Skrajna prawica przerwała marsz aktywistów LGBT

AFP
Ukraińscy bojówkarze ze skrajnej prawicy zakłócili marsz aktywistów transgenderowych w Kijowie.

Według doniesień mediów, zaatakowane i obrzucone obelgami zostały dwie młode kobiety, które potrzebowały pomocy medycznej. Z kolei kanadyjski dziennikarz został uderzony w twarz. Według innych reporterów nieprzyjaźnie wobec demonstrujących zachowywali się nawet policjanci i nie zrobili oni nic, by powstrzymać bojówkarzy ze skrajnej prawicy. Policja jednak zaprzecza tym oskarżeniom.

Według analityków, homofobia jest wciąż powszechnym zjawiskiem na Ukrainie. Jednak władze w przeszłości zezwalały na marsze homoseksualne.

Na niedzielnym marszu w Kijowie pojawiło się około 30-40. Na manifestację przyniosły tęczowe flagi i transparenty, m.in. z hasłem "transfobię trzeba zatrzymać". Jak powiedział agencji Reuters jeden z aktywistów, marsz jest potrzebny, aby pokazać, że przedstawiciele mniejszości seksualnych także żyją w tym kraju.

- Trudno jest zaakceptować fakt, że niektórzy ludzie są gotowi uciekać się do przemocy tylko dlatego, że inni nieco się od nich różnią - powiedział działacz, rozmawiający z Reutersem pod pseudonimem Elis.

Christopher Miller, amerykański dziennikarz, który był na miejscu zdarzenia, powiedział, że manifestujący początkowo napotkali trudności, ponieważ planowane miejsce demonstracji w kijowskim Parku Szewczenki zostało zajęte przez kontrdemonstrantów. Gdy aktywiści LGBT udali się w inne miejsce, przeciwnicy marszu udali się za nimi. W końcu demonstracja została przerwana, po rzuceniu w kierunku zgromadzonych granatów dymnych.

Miller udostępnił w mediach społecznościowych wideo i zdjęcia, na których widać, jak policja popycha aktywistów w kierunku stacji metra. Akcji funkcjonariuszy towarzyszą homofobiczne okrzyki wykrzykiwane po ukraińsku. Dziennikarz twierdzi, że policja próbowała odciągnąć go od grupy, mimo że pokazywał swoją legitymację prasową.

Kolejny dziennikarz, Michael Colborne, został uderzony w twarz, a dwie protestujące kobiety zostały zaatakowane przy użyciu gazu pieprzowego.

Organizatorzy marszu w wydanym oświadczeniu stwierdzili, że niedzielne wydarzenia pokazały, iż "na Ukrainie rośnie poziom skrajnie prawicowej radykalnej agresji i przemocy".

Źródło: rp.pl/ BBC
REKLAMA
REKLAMA

WIDEO KOMENTARZ

REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA