fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Społeczeństwo

USA: Niewinny spędził 45 lat w więzieniu. "System działa, ale wolno"

123RF
71-letni dziś Richard Phillips, który przesiedział w więzieniu 45 lat skazany za morderstwo, został właśnie oczyszczony z zarzutów i nie będzie musiał ponownie stawać przed sądem. Szczęśliwy mężczyzna po decyzji w jego sprawie stwierdził, że "system wymiaru sprawiedliwości działa - tylko po prostu nie działa wystarczająco szybko".

Sędzia zdecydował o umorzeniu sprawy przeciwko Phillipsowi - wyrok skazujący w jego sprawie został anulowany w ubiegłym roku. Prokurator Kym Worthy z hrabstwa Wayne przyznała, że nowe śledztwo przeprowadzone przez jej urząd w sprawie morderstwa, za które skazano Phillipsa, wykazało, że nie miał on nic wspólnego ze zbrodnią popełnioną w 1971 roku.

Prokuratura ustaliła, że główny świadek oskarżenia w procesie z 1972 roku kłamał - i to na podstawie tego kłamstwa skazano Phillipsa.

- Nic co powiem nie przywróci temu mężczyźnie 40 lat życia. System go zawiódł - stwierdziła Worthy.

Phillips pozostaje na wolności od grudnia. Zgodnie z prawem stanu Michigan, w którym został skazany, będzie mógł się teraz ubiegać o odszkodowanie wynoszące nieco ponad 2 miliony dolarów.

W historii USA nikt nie spędził tak długiego czasu w więzieniu przed ostatecznym oczyszczeniem z zarzutów.

Phillips podkreślił, że nigdy nie nosił w sercu goryczy, dlatego nie jest zgorzkniały. Dziennikarzom powiedział, że teraz chce odbudować więź z dziećmi, które miały 2 i 4 lata, gdy w 1972 roku trafił do więzienia. Mężczyzna przyznał, że dzieci nie kontaktowały się z nim, a on sam nie wie, gdzie obecnie przebywają.

Źródło: AP
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA