fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Społeczeństwo

Matka 16-latki: Kobietę trzeba obrzezać, żeby wyszła za mąż

stock.adobe.com
16-letnia Amany Shamekh z Egiptu w rozmowie z agencją Reutersa opisała jak została obrzezana w swojej rodzinnej wiosce, w prowincji Asjut. Obrzezanie kobiet, określane jako FGM (Female genital mutilation) jest w Egipcie zakazane, ale wciąż jest praktykowane w wielu częściach kraju.

- Akuszerka przyszła do naszego domu, matka zdjęła mi bieliznę i wtedy usłyszałam "trzymaj się" - relacjonuje Shamekh z wioski Awlad Serag.

- Poczułam ostrze brzytwy, a kiedy zobaczyłam krew na rękach położnej, myślałam że umrę. Przez miesiąc nie mogłam się kąpać, ponieważ rana bolała w kontakcie z wodą - opisuje dziewczyna.

Egipt zakazał obrzezania kobiet (zabieg polega na wycięciu łechtaczki i - czasem - warg sromowych mniejszych, uzasadnia się go dbaniem o to, by kobieta zachowała dziewictwo przed ślubem, a potem - już jako mężatka - nie zdradzała męża) w 2008 roku, a od 2016 nielegalny zabieg obrzezania jest przestępstwem. Mimo to w wielu tradycyjnych społecznościach zabiegi takie wciąż są nielegalnie przeprowadzane.

Reuters pisze, że przyszli mężowie w wioskach takich jak ta, w której mieszka Shamekh, wybierają na żony najczęściej kobiety, które zostały obrzezane lub zgadzają się na małżeństwo pod warunkiem, że ich przyszła żona przejdzie taki zabieg.

- Każda dziewczyna musi zostać obrzezana, żeby wyjść za mąż. To nasza tradycja - mówi matka 16-latki, z którą rozmawiał Reuters.

Zwyczaj obrzezania kobiet występuje nie tylko w Egipcie, ale również w Sudanie, Erytrei, Etiopii i Somalii.

Z wyliczeń WHO wynika, że obecnie w ok. 30 krajach świata żyje aż 200 mln kobiet, które przeszły zabieg obrzezania.

Źródło: Reuters
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA