fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Społeczeństwo

Codziennik Feministyczny: Osiem kobiet oskarża dziennikarzy o gwałt i molestowanie

Army.mil
Osiem kobiet zarzuca Jakubowi Dymkowi z "Krytyki Politycznej" i zawieszonemu dziś szefowi serwisu Wyborcza.pl Michałowi Wybieralskiemu molestowanie. "Nie chcemy takich feministów" - czytamy.

Na stronie Codziennika Feministycznego pojawił się artykuł "Papierowi feminiści. O hipokryzji na lewicy i nowych twarzach #metoo". Autorkami tekstu jest osiem kobiet (trzy z nich chcą zachować anonimowość), które zdradzają szczegóły relacji z dwoma dziennikarzami.

"To tekst o seksizmie, powielaniu patriarchalnych i paternalistycznych wzorców, nierównym traktowaniu kobiet w środowisku, które temat równości płci podnosi równie chętnie, co w tę równość godzi. To tekst o przemocy i molestowaniu. Napisany przez pięć kobiet, we współpracy i przy wsparciu trzech kolejnych. Kobiet, które połączyła wspólnota doświadczeń związanych z dwoma lewicowymi przedstawicielami świata mediów" - czytamy.

W artykule padają oskarżenia pod adresem dwóch znanych dziennikarzy - Jakuba Dymka z "Krytyki Politycznej" (jest oskarżany m.in. o gwałt) i Michała Wybieralskiego, szefa wydawców serwisu Wyborcza.pl.

"Pewien czołowy lewicowy publicysta, który z upodobaniem robi sobie selfie na kobiecych demonstracjach, a na Czarnym Proteście przygotowywał nawet kanapki dla uczestniczek, jest znany z licznych przypadków napastowania seksualnego, przekraczania granic, obłapiania, chamskich, słownych zaczepek, które być może jego prawicowi koledzy uznaliby za końskie zaloty" - czytamy dalej.

"Zostałam zgwałcona. Okazałam niechęć i wielokrotnie prosiłam, by przestał – nie chciałam, żeby nasz pierwszy seks wyglądał w ten sposób. Reagował na to poirytowaniem, zwrócił mi uwagę, że 'mogłabym zacząć być zadowolona'. Nie chciałam go wtedy obwiniać. Myślałam, że może to tak z rozpędu, z głupoty" - relacjonują dalej autorki.

"Szefowie w liberalnych gazetach, publicyści brylujący w telewizji. Biorą udział w Czarnych Protestach, mówią o prawach kobiet – jak więc możemy podejrzewać ich o skłonność do przemocy i mobbing? Pewnie dlatego potrafią pisać do nas w środku nocy: 'Może pijaństwo i seks?' albo 'Dobrze wyglądasz, ale postuluje więcej dekoltów’'."

"Jakubie Dymku, Michale Wybieralski. Nie chcemy takich „feministów”. Nie chcemy takiej lewicy. Nie chcemy też by skończyło się na wskazaniu dwóch winnych. Jest ich więcej i trzeba o tym głośno mówić. Wspierajmy się, by świat wokół nas stawał się coraz bardziej bezpieczny i sprawiedliwy" - kończą autorki.

Do materiału odniósł się na Facebooku Michał Wybieralski. "Przepraszam wszystkie osoby - autorki tekstu i inne osoby, jeśli takie są - które poczuły się urażone, molestowane, czy prześladowane przez moje wypowiedzi czy zachowania. Ogromnie tego żałuję, nie było to nigdy moją intencją. Tekst każe mi przemyśleć moje postępowanie i relacje międzyludzkie. Chciałbym zadośćuczynić wyrządzonym przeze mnie krzywdom w formie, której oczekują skrzywdzone osoby" - napisał szef wydawców serwisu Wyborcza.pl.

 

Komunikat "Gazety Wyborczej"

W reakcji na opublikowany dziś artykuł "Gazeta Wyborcza" opublikowała komunikat. "Do czasu wyjaśnienia sprawy przez komisję Michał Wybieralski - również na własny wniosek - zostaje zawieszony w obowiązkach służbowych" - czytamy.

"Do czasu wyjaśnienia sprawy zgodnie z procedurą Agory dotyczącą molestowania seksualnego oraz mobbingu nie będę komentował sprawy" - przekazano

"Zostałem oskarżony i pomówiony"

Sprawę skomentował wymieniony w artykule Jakub Dymek. "Zostałem oskarżony i pomówiony o gwałt przez moją byłą partnerkę, Dominikę Dymińską. Chcę powiedzieć, że nie jestem winny i mogę tego dowieść. Zarzuty są w świetle całej naszej relacji, która trwała przez kilka miesięcy po rzekomym gwałcie, są absurdalne. Redakcja „Codziennika Feministycznego” nie podjęła żadnej próby kontaktu ze mną przed publikacją tekstu. Byłem tą „sprawą” szantażowany - moje próby wyjaśnienia, porozmawiania i wysłuchania zarzutów prowadziły wyłącznie do dalszych gróźb. Nie chciałem, aby sprawa miała publiczny charakter, ale jak widać, sprawy potoczyły się inaczej" - czytamy.

"O sprawie poinformowałem zawczasu moich pracodawców i prawnika" - informuje publicysta.

"Krytyka Polityczna" na Facebooku poinformowała natomiast, że "w związku z publicznymi zarzutami sformułowanymi w Codzienniku Feministycznym w stosunku do Jakuba Dymka" zawiesza z nim współpracę.

Źródło: codziennikfeministyczny.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA