Spadki i darowizny

Darowizna z poleceniem bez podatku - przełomowy wyrok NSA

Adobe Stock
Gdy darczyńca poleci, żeby obdarowany kupił za otrzymane pieniądze np. dom, podatek od darowizny można ograniczyć nawet do zera. To rozwiązanie jest korzystne zwłaszcza dla osób z dalszej rodziny a nawet w ogóle niespokrewnionych. Fiskus nie dostanie ani grosza podatku, gdy darowiznę z opcją polecenia dostaniemy np. od sąsiada, dalekiej ciotki czy nawet kochanka.

W środę Naczelny Sąd Administracyjny wydał precedensowy wyrok, który może zrewolucjonizować opodatkowanie darowizn. NSA uznał, że każde wykonane polecenie – nawet takie, które realnie nie pomniejsza majątku obdarowanego – może zmniejszyć podstawę opodatkowania podatkiem od spadków i darowizn.

Prezent ze wskazaniem

Sprawa dotyczyła podatniczki, która dostała od rodziców w sumie 120 tys. zł. Teoretycznie nie musiała martwić się o podatek. Rodzice i dzieci to zerowa grupa podatkowa, dla której przewidziano nielimitowane zwolnienie. Kobieta nie powiadomiła jednak na czas fiskusa o tym prezencie i straciła prawo do zwolnienia.

Szybko skorygowała jednak zeznanie i jako ciężary darowizny wykazała polecenia. Okazało się, że prawie połowę tego, co dostała, rodzice polecili przekazać jej mężowi, a resztę osobie sprzedającej dom, który finalnie miał stać się jej własnością. W ten sposób całe 120 tys. zł z darowizny zostało rozdysponowane. Podatniczka uważała, że kwoty związane z wykonaniem poleceń stanowią ciężar darowizny, czyli można je odjąć od tego, od czego fiskus powinien dostać podatek. Ponieważ kobieta na polecenia wydała wszystko, co dostała, bilans wychodził na zero.

Inaczej ten podatkowy rachunek widział jednak fiskus. Zgodził się, że zgodnie z art. 7 ust. 2 ustawy o podatku od spadków i darowizn, gdy m.in. obdarowany został obciążony obowiązkiem wykonania polecenia, wartość tego polecenia stanowi ciężar darowizny – o ile zostało wykonane. W ocenie urzędników ciężarem darowizny w przypadku podatniczki może być jednak tylko polecenie wykonane na rzecz męża. To zaś, co przekazała sprzedającej dom, nie mogło pomniejszyć wartości darowizny i dać korzyści podatkowej.

Fiskus uważał bowiem, że w rozumieniu ustawy o podatku od spadków i darowizn ciężar to inne niż dług obciążenie nabytej rzeczy lub prawa, które w chwili nabycia zmniejsza ich wartość rynkową. Przekonywał więc, że ciężarem może być tylko to, co pomniejszyło majątek obdarowanej. Tymczasem wykonanie polecenia przez wydanie części darowizny na zakup nieruchomości realnie nie zmniejszyło jej wartości. Pieniądze, które podatniczka dostała od rodziców, zostały jedynie zamienione na udział we własności domu. Inaczej mówiąc, co prawda wykonała polecenie darczyńców i wydała to, co dostała, ale „na siebie".

Podatniczka nie dawała za wygraną. W skargach do WSA w Poznaniu przekonywała, że nie powinna fiskusowi płacić ani złotówki.

Poznański WSA nie przyznał jej racji. Nie miał cienia wątpliwości, że polecenie zmniejsza podstawę opodatkowania podatkiem od spadków i darowizn tylko wtedy, gdy obowiązek jego wykonania obciąża obdarowanego. To oznacza, że polecenie musi zostać wykonane kosztem majątku obdarowanej i pomniejszyć wartość nabytych w drodze darowizny rzeczy i praw majątkowych.

Definicja jest jedna

Diametralnie inaczej na sprawę spojrzał dopiero NSA. Podkreślił, że instytucjom prawa cywilnego nie można w podatkach nadawać innej treści czy znaczenia. W spornej sprawie fiskus i WSA zgodnie uznały, że mamy do czynienia z poleceniem. W konsekwencji, w ocenie NSA to pojęcie należy odczytywać zgodnie z jego cywilistyczną definicją. Z orzecznictwa wynika zaś, że adresatem polecenia może być nie tylko osoba trzecia. Sąd podkreślił, że do zaliczenia polecenia jako ciężaru darowizny – zgodnie ze spornym przepisem podatkowym – ustawodawca wymaga spełnienia dwóch warunków. Musi być polecenie i musi być ono wykonane. W spornej sprawie oba zostały spełnione. A skoro tak, to nie było podstaw, żeby nie traktować jako ciężaru darowizny tej części pieniędzy, która została zgodnie z poleceniem przekazana przez obdarowaną na zakup domu.

Jak tłumaczył sędzia NSA Bogdan Lubiński, w spornym przypadku nie można się dopatrywać innego sensu polecenia, niż ma ono w prawie cywilnym.

Wyroki są prawomocne.

Michał Roszkowski - radca prawny, doradca podatkowy, partner w Accreo

Komentowane orzeczenia stanowią novum przy opodatkowywaniu darowizny. Trzeba bowiem zauważyć, że uznanie każdego polecenia, o ile zostało wykonane, jako ciężaru darowizny i tym samym jego potrącenie od jej wartości, daje możliwość zmniejszenia – a w skrajnym przypadku wyeliminowania – opodatkowania podatkiem od spadków i darowizn. Co istotne, dotyczy to wszystkich nabywców, czyli nie tylko należących do najbliższej rodziny. Innymi słowy, w określonych sytuacjach każdy obdarowany, który wykona polecenie darczyńcy dające w ostatecznym rozrachunku przysporzenie do majątku obdarowanego, będzie mógł zmniejszyć lub wyeliminować opodatkowanie. Pomimo daleko idących skutków komentowanego orzeczenia trzeba także zauważyć, że wbrew temu, co twierdził sąd I instancji, z treści przepisów nie wynika wprost, aby polecenie mogło być ciężarem darowizny, tylko gdy w ostatecznym rozrachunku redukuje majątek obdarowanego. Stosując zatem wykładnię celowościową, powinniśmy korzystać z dyrektywy in dubio pro tributario.

Sygn. akt: II FSK 1525-1526/16

Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL