fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Służby mundurowe

Prokuratorskie zarzuty za manko w mazowieckiej policji

Adobe Stock
Są podejrzani w sprawie defraudacji w tajnym wydziale mazowieckiej policji. To były naczelnik oraz dwie osoby zajmujące się finansami.

Chodzi o pieniądze z funduszu operacyjnego Komendy Wojewódzkiej z siedzibą w Radomiu, skąd miało zniknąć co najmniej 255 tys. zł. Służbowe środki miał wydawać na własne potrzeby ówczesny naczelnik tego tajnego wydziału. W kwietniu pierwsza o sprawie napisała „Rzeczpospolita". Ze względu na jej rangę śledztwo przejęła Prokuratura Regionalna w Lublinie. – Zarzuty przedstawiono trzem osobom. Dotyczą przekroczenia uprawnień oraz przywłaszczenia powierzonego mienia znacznej wartości – potwierdza nam Piotr Marko, rzecznik tej prokuratury, dodając, że na obecnym etapie nic więcej nie może powiedzieć. Odmawia nawet podania inicjałów podejrzanych policjantów.

Jak ustaliliśmy, zarzuty postawiono najpierw Karolowi R. – byłemu już naczelnikowi Wydziału Techniki Operacyjnej (WTO) mazowieckiej komendy – a niedawno także Grzegorzowi W., który w tym wydziale był kierownikiem księgowości tzw. funduszu „0" (zero), i jego zastępcy Danielowi P. Pierwszy w chwili zatrzymania był od niedawna emerytem, drugi pozostawał w czynnej służbie. Karol R. wyszedł z aresztu po wpłaceniu poręczenia majątkowego. Dwaj pozostali siedzą.

Jak pisaliśmy, WTO to najtajniejsza komórka w policji (są w komendach wojewódzkich). Pracujący tu policjanci odpowiadają m.in. za inwigilację przestępców – operacje pod przykryciem i zakładanie podsłuchów. Tajne są tu zarówno finanse, jak i zakupy sprzętu, aut czy pieniądze wydawane na informatorów. I to – jak wynika z ustaleń śledczych – miał wykorzystać Karol R. Pod pretekstem m.in. zakupów służbowego sprzętu miał brać zaliczki, i choć się z nich nie rozliczał, dostawał kolejne.

Kiedy kontrola wewnętrzna w komendzie wykryła nadużycia, Karol R. rozpędzonym samochodem (30 marca br.) na prostym odcinku wjechał na przyuliczną latarnię – wtedy pojawiły się przypuszczenia, że była to próba samobójcza związana ze zniknięciem gotówki z WTO. Po tym zdarzeniu trafił do szpitala, a później do aresztu (wyszedł za kaucją).

Jak udało nam się ustalić, oprócz odpowiedzialnych za finanse funduszu operacyjnego, którzy usłyszeli zarzuty, kłopoty ma również księgowa mazowieckiej komendy.

– Wobec naczelnika wydziału finansów KWP z siedzibą w Radomiu wszczęte zostało postępowanie dyscyplinarne. Ze względu na charakter czynności, w tym o charakterze niejawnym, nie możemy udzielić więcej informacji – potwierdza nam podinsp. Katarzyna Kucharska, rzeczniczka KWP w Radomiu.

Według naszej wiedzy księgowa – choć tego robić nie powinna – miała upoważnić do monitorowania wydatków WTO policjantkę ściągniętą z jednego z komisariatów.

Zawiadomienie do prokuratury o nadużyciach w tajnym funduszu złożył zastępca komendanta wojewódzkiego policji w Radomiu, a materiały sprawy przekazało Biuro Spraw Wewnętrznych (BSW) Komendy Głównej Policji. Z doniesienia wynika, że do przestępstwa miało dojść w latach 2019–2020. Według naszych informacji wątpliwości śledczych mają budzić głównie trzy zaliczki: na 159 400 zł, i na 48 tys. zł (z lutego i lipca 2019 r.) oraz opiewająca na 48 tys. zł z marca tego roku – to daje 255 400 zł. Ale pobrań było więcej – np. zaliczka z grudnia 2018 r. na 130 tys. zł.

Ze względu na skalę możliwych nadużyć i dla zachowania bezstronności (policjanci z Radomia współpracują z miejscową prokuraturą) śledztwo przeniesiono do prokuratury regionalnej w Lublinie.

Czynności w sprawie wykonuje policyjne BSW i to ono – według naszej wiedzy – ma powody sądzić, że brakująca kwota i skala domniemanych nadużyć są większe, niż początkowo sądzono: mogą sięgać ponad 700 tys. zł.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA