fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Służby mundurowe

Praca w CBA? "Wystarczy znać kogoś z kierownictwa"

materiały CBA
Do służby trafiają przypadkowi ludzie, których jedyną zaletą jest fakt, że znają kogoś z kierownictwa - mówią Radiu ZET funkcjonariusze Biura. Jednym z pracowników jest były współpracownik SB figurujący w archiwach IPN.

Według informacji Radia ZET zmiany kadrowe w Centralnym Biurze Antykorupcyjne mają związek z wiceszefem CBA, zaufanym Macieja Wąsika, zastępcy koordynatora służb specjalnych Mariusza Kamińskiego.

Funkcjonariusze, od których Radio uzyskało te informacje twierdzą, że wiceszef CBA o którym mowa, podporządkował sobie swojego zwierzchnika Ernesta Bejdę i zepchnął w cień drugiego wiceszefa, powiązanego dla odmiany ze Zbigniewem Ziobrą.

Wiceszef, o którym mowa, nadzoruje poszczególne departamenty w sprawach kadrowych i wszelkie kwestie zatrudnienia czy awansów podlegają jego decyzji.

Jak mówią funkcjonariusze, do służby w CBA trafiają przypadkowi ludzie, a ich jedyną zaletą jest fakt znajomości z kimś z kierownictwa Biura. 

Jako przykład podają zatrudnienie osoby, która znajduje się na liście byłych współpracowników SB figurujących w archiwach IPN.

CBA pytane, w jaki sposób osoba ta przeszła proces rekrutacji odpowiada, że po pierwsze w IPN nie ma dowodów na jej współpracę z SB, a po drugie - osoba ta jest cywilnym pracownikiem Biura.

Centralne Biuro Antykorupcyjne zapewnia również, że wszyscy zatrudniani przechodzą dokładną i wieloetapową rekrutację, sprawdzającą ich kompetencje i kwalifikacje.

Źródło: Radio ZET
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA