Reklama

Niepewny los terapii dla chorych na raka

Cierpiący na szpiczaka mnogiego czekają na decyzję, czy najczęściej stosowany lek będzie nadal refundowany. Eksperci wzywają resort zdrowia, by nie rezygnował z refundacji.

Aktualizacja: 01.10.2015 12:14 Publikacja: 30.09.2015 21:19

Niepewny los terapii dla chorych na raka

Foto: Fotorzepa/Karol Zienkiewicz

Współczesna medycyna odnosi w leczeniu tego nowotworu krwi coraz większe sukcesy. W Europie pojawiają się kolejne grupy leków, które po zastosowaniu leków starszej generacji wprowadzane są do leczenia i przedłużają życie pacjentów o wiele lat.

Wśród nich jest terapia lenalidomidem stosowana u chorych z opornym lub nawrotowym szpiczakiem mnogim. To najczęściej używany lek u chorych na szpiczaka. Ma tę zaletę, że jest podawany w tabletkach i nie wymaga pobytu w szpitalu.

Lek ten jest stosowany u ponad tysiąca pacjentów w Polsce, podawany jest w ramach programu lekowego, który obowiązuje od 2013 r. Do końca października Ministerstwo Zdrowia ma czas na podjęcie decyzji, czy dalej będzie refundować to leczenie.

– Sytuacja niekontynuowania programu byłaby właściwie na granicy przestępstwa – tłumaczył prof. dr hab. Wiesław Wiktor Jędrzejczak z Katedry i Kliniki Hematologii, Onkologii i Chorób Wewnętrznych Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego podczas debaty ekspertów w trakcie kongresu pacjentów ze szpiczakiem, jaki odbył się we wtorek w Warszawie.

Jego zdaniem „może to być hekatomba, wielu pacjentów po prostu nie przeżyje". – Nie możemy pozbawić leczenia pacjentów, którzy tym lekiem są już leczeni. Dla nich po prostu nie ma wyboru. Co prawda, 1 września obniżono znacznie cenę bortezomidu – innego podawanego pacjentom leku, tyle że lenalidomid podawany jest w tym programie pacjentom, u których ten ostatni lek przestał działać – wyjaśniał.

Reklama
Reklama

Mec. Paulina Kieszkowska-Knapik z kancelarii prawnej Kieszkowska Rutkowska za całą sytuację obwiniła ustawę refundacyjną, która nakazuje negocjacje cenowe co dwa lata od wpisania leku do programu lekowego lub na listę refundacyjną.

– Może to jest dobre z punktu widzenia państwa, ale nie pacjentów, którzy nie mogą drżeć co dwa lata o to, co będzie dalej z ich życiem – alarmowała prezes Fundacji Carita Żyć ze Szpiczakiem Wiesława Adamiec.

Uczestnicy spotkania zgodzili się, że konieczne są zmiany systemowe, które spowodują, że nie trzeba będzie non stop walczyć o nowe innowacyjne leki, nawet te już refundowane. Wszyscy chcemy, aby leki były najtańsze, ale sytuacja, w której Komisja Ekonomiczna w Ministerstwie Zdrowia wydaje negatywne decyzje dla prawie wszystkich leków, żądając obniżenia cen o 50 proc. bez rozmów merytorycznych (dotyczy to i leków nowych, i generycznych), jest, delikatnie mówiąc, dziwna – mówiła mec. Kieszkowska-Knapik.

Jej zdaniem ministerstwo nie korzysta też z innych instrumentów dostępnych w takich sytuacjach, np. dzielenia ryzyka czy pokrywania wszystkich kosztów leczenia przez firmy w chorobach rzadkich, kiedy lek jest całkiem nowy i innowacyjny, stosowany u bardzo małej grupy chorych.

Krytykę próbowała łagodzić przewodnicząca Polskiej Grupy Szpiczakowej prof. Anna Dmoszyńska z Uniwersytetu Medycznego w Lublinie, która mówiła, że takie negocjacje są czymś normalnym, przeżyła ich już wiele i w większości kończą się one porozumieniem. Bo kiedy nie wiadomo o co chodzi, to chodzi oczywiście o cenę.

Ochrona zdrowia
Czy uda się ocalić szpitale na Podkarpaciu?
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Ochrona zdrowia
Od kilku do 80 pacjentów na godzinę. „Rzeczpospolita” ustaliła, jak obciążone są SOR-y
Ochrona zdrowia
Leczenie bólu w szpitalach. NFZ wykrywa nieprawidłowości. W tle pieniądze
Ochrona zdrowia
Więcej pacjentów z szansą na odszkodowanie z pominięciem sądu. Zapowiedź zmian
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama