fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sędziowie i sądy

Powrót sędziów do SN bez warunków - co rząd odpowie TSUE ws. wykonania postanowienia zabezpieczającego

Fotorzepa/Jakub Ostałowski
Przedwcześnie emerytowani sędziowie mają wrócić do orzekania bez proceduralnych barier.

Takie propozycje naprawy ustawy o SN mają się znaleźć w odpowiedzi polskiej Rady Ministrów dla Komisji Europejskiej. W poniedziałek 19 listopada upłynął też pierwszy comiesięczny termin wyznaczony przez Trybunał Sprawiedliwości UE na raportowanie wykonania postanowienia TSUE. Rząd ma przekazać te informacje w poniedziałek późnym wieczorem. Ma być w niej sedno zmian ustawowych, jakie wpłyną do Sejmu.

Proste zasady

Jak się dowiadujemy, przewidują one bezwarunkowy powrót (w sensie prawnym, gdyż faktycznie już oni wrócili) 22 sędziów SN, w tym pierwszej prezes Małgorzaty Gersdorf, przesuniętych na przyśpieszony wiek emerytalny w kwietniu poprzez nowelę ustawy o SN.

Projekt nie wymaga np., by sędziowie występowali z wnioskiem o powołanie do SN czy akceptowania ich przez Krajową Radę Sądownictwa – jak w zwyczajnej procedurze. Nie ma też mowy o tym, by byli ponownie powołani przez prezydenta. O takich warunkach mówiono przed miesiącem w kręgach rządowych, ale je zarzucono.

Do obecnego projektu żaden z dwóch głównych graczy w reformie Temidy, tj. Ministerstwo Sprawiedliwości ani Kancelaria Prezydenta, nie chce się przyznać. Wszystko wskazuje, że przygotowywali go prawnicy KPRM, ale nie wiadomo, czy trafi do Sejmu ścieżką rządową czy poselską.

Rządowy projekt jest następstwem przedłużającego się sporu z Komisją Europejską o praworządność w Polsce, w szczególności postanowienia wiceprezes TSUE z 19 października. Na wniosek Komisji Europejskiej nakazała Polsce zawieszenie stosowania kilku przepisów nowej ustawy o SN dotyczących skrócenia wieku emerytalnego sędziów SN (z 70 do 65 lat) i podjęcie „wszelkich niezbędnych środków w celu zapewnienia", by mogli pełnić funkcje na tym samym stanowisku, jakie przysługiwało im do 3 kwietnia 2018 r., czyli do dnia wejścia w życie ustawy o SN.

W ostatni piątek wielka Izba TSUE wysłuchała stanowiska strony polskiej w tej sprawie. Polska argumentowała, że zabezpieczenie nie jest potrzebne, ale postanowienie obowiązuje, gdyż Wielka Izba odroczyła orzeczenie (zapadnie pewnie przed świętami Bożego Narodzenia).

Strona polska od pewnego czasu sygnalizowała ustępstwa.Na rozprawie pełnomocnik rządu mówił, że nie ma działań zmierzających do wyboru pierwszego prezesa SN, a nowi sędziowie nie zajmują zajętych miejsc, gdyż mimo „powrotu" wszystkich 22 sędziów wciąż jest wolnych 10 miejsc.

Termin upłynął

Nie zmienia to faktu, że do 19 listopada rząd miał udzielić odpowiedzi KE o podjętych działaniach. Nawiązując do tej daty, premier Mateusz Morawiecki powiedział w sobotę w Hamburgu, że w ciągu kilku dni Polska zaproponuje KE „pewne zmiany".

Sąd Najwyższy tymczasem funkcjonuje w miarę normalnie, na dodatek w odmienionej strukturze. W tej chwili SN liczy 110 sędziów, w tym 49 „starych" łącznie z pięcioma, którym prezydent przedłużył na trzy lata orzekanie, i 39 nowo powołanych według nowych zasad. To, co odróżnia zmieniony SN, to dwie nowe izby: Dyscyplinarna oraz Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych. Orzekają w nich wyłącznie nowi sędziowie. Mają też nowych szefów, a Izba Dyscyplinarna, która ma zajmować się m.in. dyscyplinarkami sędziów – daleko posuniętą autonomię. W starych izbach: cywilnej, karnej oraz pracy i ubezpieczeń społecznych, przeważają „starzy" sędziowie i kierują nimi „starzy" prezesi, ale z czasem przybywać będą nowi sędziowie.

Czytaj też:

PiS łagodnieje, bojąc się polexitu

Zamrożenie zmian w SN: władza szuka wymówek

SN przed TSUE: Wymuszona odwilż

W stronę ugody z Luksemburgiem

Zakończyła się rozprawa dot. SN. Co zadecyduje TSUE?

Prezes TSUE ws. SN: nie trzeba zmieniać prawa

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA