fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sędziowie i sądy

To zbrodnia sądowa - komentarze po decyzji I Prezes SN o odmrożeniu Izby Dyscyplinarnej

I Prezes Sądu Najwyższego Małgorzata Manowska podczas posiedzenia KRS w Warszawie
PAP/Radek Pietruszka
- To jest zbrodnia sądowa - tak o działaniu I Prezes SN mówi rzecznik Stowarzyszenia Themis sędzia Dariusz Mazur. Zaś karnista, dr hab. Mikołaj Małecki wskazuje, że prof. Manowska najpewniej odpowie karnie za decyzję przywracającą Izbę Dyscyplinarną do działania.

W środę Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej zobowiązał Polskę do natychmiastowego zawieszenia stosowania przepisów krajowych odnoszących się do uprawnień Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego.

Tego samego dnia polski Trybunał Konstytucyjny zdecydował jednak, że stosowanie nakładanych przez TSUE środków tymczasowych w sprawach dotyczących sądownictwa jest niezgodne z polską konstytucją.

Dzień później Trybunał Sprawiedliwości UE w Luksemburgu w składzie Wielkiej Izby orzekł, że polskie przepisy dotyczące systemu odpowiedzialności dyscyplinarnej sędziów są sprzeczne z prawem unijnym.

W piątek swoje stanowisko w tej spornej kwestii zabrała I prezes Sądu Najwyższego. - Wyłączne kompetencje do określania instytucjonalnych ram funkcjonowania wymiaru sprawiedliwości posiada polski Ustawodawca i wobec kontrowersji i emocji, które zagadnienie to wywołuje - czas najwyższy, by z tych kompetencji skorzystał - oświadczyła I Prezes SN Małgorzata Manowska i uchyliła zarządzenie z maja 2020 r. ws. dyscyplinarek sędziowskich.

Postanowienie I Prezes SN oznacza, że Izba Dyscyplinarna wraca do działania zarówno na polu postępowań dyscyplinarnych, jak w kwestii uchylania sędziom immunitetów.

Rzecznik Stowarzyszenia Themis sędzia Dariusz Mazur w rozmowie z portalem Onet.pl podkreśla, działanie I Prezes SN jest całkowitym odrzuceniem prawa europejskiego. - Pani Manowska pomaga naszemu pseudo-Trybunałowi Konstytucyjnemu w niekonstytucyjnej zmianie ustroju naszego państwa. Ona przykłada rękę do prawniczej zbrodni - mówi sędzia Mazur.

- W przyszłości, gdy do Polski wróci praworządność, ta pani nie powinna mieć prawa pełnić funkcji w żadnym z zawodów zaufania publicznego. Nie powinna być sędzią, adwokatem, prokuratorem. Nie ma dla niej miejsca w sprawowaniu wymiaru sprawiedliwości po tej niesłychanej decyzji dotyczącej Izby Dyscyplinarnej. To, co zrobiła, to jest po prostu masakra - mówi sędzia Mazur.

- I Prezes SN nie ma prawa stwierdzać, że ani jej, ani instytucji, którą kieruje, nie obowiązuje prawo Unii - mówi Onetowi dr hab. Mikołaj Małecki z Katedry Prawa Karnego Uniwersytetu Jagiellońskiego, prezes Krakowskiego Instytutu Prawa Karnego. - Wyroki i zabezpieczenia TSUE są skuteczne i wiążące tu i teraz, dla wszystkich, zwłaszcza dla funkcjonariuszy publicznych w państwie należącym do Unii Europejskiej - podkreśla.

- Dlatego ta decyzja może podpadać pod przepisy kodeksu karnego. Bo jeśli funkcjonariusz publiczny nie dopełnia obowiązków - a tym jest zignorowanie zabezpieczenia i wyroku TSUE - to dopuszcza się czynu karalnego z art. 231 kk. Zaś podejmowanie działań wbrew wyrokowi i zabezpieczeniu TSUE, czyli pełne przywrócenie Izby Dyscyplinarnej do działania jest przekroczeniem uprawnień, także z art. 231 kk - wskazuje dr hab. Małecki.

- To jest ewidentne działanie na szkodę Rzeczpospolitej Polskiej oraz na szkodę jej obywateli. Bo to my, obywatele, będziemy dramatycznie stratni, jeśli sędzia, który będzie miał orzec w naszej sprawie cały czas "z tyłu głowy" będzie mieć świadomość, że jeśli zastosuje się do prawa unijnego, to może za to odpowiadać dyscyplinarnie. To, co zrobiła sędzia Manowska, w konsekwencji doprowadzi do podważenia niezawisłości sędziów w całej Polsce - mówi karnista.

Źródło: onet.pl / rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA