fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sędziowie i sądy

PFN stworzył spot z pijanym sędzią

materiały prasowe
Polska Fundacja Narodowa zaprzeczała w 2017 r., że zamierza przygotować i sfinansować spot telewizyjny z pijanym sędzią w roli głównej. Maciej Świrski takie sugestie nazywał fake newsem. Spot jednak powstał i kosztował dziesiątki tysięcy złotych – ustalił Onet.

Jak podaje Onet - w główną rolę sędziego wcielił się były działacz proputinowskiej Partii Zmiana, a obecnie publicysta kremlowskiego Sputnika.

W ramach kampanii „Sprawiedliwe sądy" powstał spot z pijanym sędzią w roli głównej. W 2017 r. Maciej Świrski, ówczesny członek władz PFN, publicznie przekonywał, że produkcja takiego spotu nie jest planowana.

Nie dość, że na jego produkcję wydano publiczne pieniądze, to w rolę sędziego wcielił się były działacz prokremlowskiej partii Zmiana.

"Zgodziłem się zagrać, bo bardzo dobrze płacili. Grałem hobbystycznie epizody w serialach, a to była kilka razy większa stawka: 2,5 tys. zł za dosłownie kilka godzin pracy" – mówi Jarosław Augustyniak, publicysta Sputnika, grający w spocie pijanego sędziego.

Publikujemy po raz pierwszy cały spot.

Pokazaliśmy spot przedstawicielom PFN. Chcieliśmy, by potwierdzili, że powstał on w ramach kampanii „Sprawiedliwe sądy". Odpowiedzieli: „Trudno z logicznego punktu widzenia podzielić zawartą w pytaniu sugestię".

Piotr Matczuk ze spółki Solvere (ta związana z PiS spółka była odpowiedzialna za akcję „Sprawiedliwe sądy") wyraził ubolewanie, że „nic nie może zrobić" z tym, że tacy ludzie jak autorzy tego artykułu pracują "w głównych mediach".

Sprawa miała swój początek w 2017 r. Polska Fundacja Narodowa we współpracy ze spółką PR-owską Solvere założoną przez ludzi związanych z PiS organizowała wtedy kampanię „Sprawiedliwe sądy". W założeniu akcja miała uderzyć w wizerunek polskich sędziów. Szkalujące ich materiały ukazywały się na billboardach oraz w formie telewizyjnych spotów.

Sędziów nazywano w tej kampanii „nadzwyczajną kastą" i oskarżano o wszystko: nadużywanie uprawnień, pijaństwo, kradzieże. Stawiano im absurdalne zarzuty w rodzaju: „Sędzia ukradł kiełbasę wartą 6,90 zł!". Równocześnie negatywne opinie na temat sędziów padały z ust najważniejszych polityków PiS i dziennikarzy oraz publicystów związanych z TVP i innymi mediami podporządkowanymi obecnej władzy.

Na organizatorów akcji spadła fala krytyki, w wyniku której Polska Fundacja Narodowa zrezygnowała z planów prowadzenia tej kampanii za granicą. W październiku 2017 r. okazało się, że całość działań pochłonęła prawie 8,5 mln zł publicznych pieniędzy.

Czytaj więcej na onet.pl

Źródło: onet.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA