fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sędziowie i sądy

Zmiany w KRS bez szansy na kompromis

Fotorzepa/Andrzej Cynka
Reforma sądownictwa jest konieczna – uważa rząd. Chce ją jednak przeprowadzić po swojemu. Zaczyna od Krajowej Rady Sądownictwa.

Rządowy i obywatelski projekty zmian w Krajowej Radzie Sądownictwa wywołały w środę w Sejmie ogromne emocje. Po debacie widać, że nie zanosi się na kompromis.

Wszyscy chcą noweli

– Co drugi Polak źle ocenia wymiar sprawiedliwości, który od lat nie doczekał się prawdziwej reformy. Przyszedł czas na zmiany. Trzeba odejść od modelu, w którym to sędziowie sami siebie powołują do KRS, decydują o swoim awansie, sami siebie oceniają – tak rządowe propozycje podczas sejmowej debaty uzasadniał Marcin Warchoł, wiceminister sprawiedliwości.

Chwilę po nim głos zabrał poseł Krzysztof Paszyk (PSL), który zaprezentował kontrpropozycję autorstwa Stowarzyszenia Sędziów Polskich Iustitia (przejęła ją opozycja). Poseł apelował, by pochylić się nad propozycją sędziów, by rząd nie ingerował w święty dla demokratycznego państwa podział władz. Wytknął też wiceministrowi Warchołowi, że politycy cieszą się jeszcze mniejszym zaufaniem niż sędziowie.

Potem zaczęła się debata. Po niej najprawdopodobniej oba projekty trafią do sejmowej Komisji Sprawiedliwości.

Przygotowany w Ministerstwie Sprawiedliwości projekt przewiduje utworzenie w KRS dwóch izb (zgromadzeń) oraz wygaszenie, po 30 dniach od wejścia noweli w życie, kadencji jej 15 członków-sędziów; ich następców wybrałby już Sejm. Wygasnąć miałaby także kadencja rzecznika dyscyplinarnego sądów. W skład nowego Pierwszego Zgromadzenia KRS wejść mają: pierwszy prezes Sądu Najwyższego, prezes Naczelnego Sądu Administracyjnego, minister sprawiedliwości, osoba powołana przez prezydenta, czterech posłów i dwóch senatorów. Drugie Zgromadzenie ma tworzyć 15 sędziów wszystkich szczebli – wybieranych przez Sejm, a zgłaszanych przez kluby poselskie i marszałka Sejmu. Zdaniem autorów zapewni to obiektywizm.

Projekt ostro skrytykowały środowiska sędziowskie (krajowe i zagraniczne), a także sama KRS.

Głos środowiska

Propozycja sędziów zakłada przyznanie prawa zgłaszania kandydatów do Rady nie tylko sędziom, lecz także m.in. grupom obywateli, rzecznikowi praw obywatelskich oraz samorządom adwokatów i radców prawnych. Wybory zamiast pośrednich stać by się miały bezpośrednie, ogólnopolskie, dokonywane przez wszystkich sędziów.

Według tego projektu sędziowie sądów rejonowych wybieraliby ośmiu sędziów sądów powszechnych do Rady, sędziowie sądów okręgowych – dwóch, sądów apelacyjnych – jednego. Ponadto po jednym członku KRS wybieraliby spośród sędziów swych sądów SN i NSA, wojewódzkie sądy administracyjne i sądy wojskowe. Udział sędziów sądów rejonowych w składzie Rady miałby więc zostać zwiększony.

Zabierając głos w dyskusji, poseł Stanisław Piotrowicz złożył wniosek o odrzucenie sędziowsko-poselskiej propozycji. Powód? Pozostawia on wybór sędziów-członków Krajowej Rady Sądownictwa w rękach sędziów.

Powiedzieli dla „Rzeczpospolitej"

Krystian Markiewicz, prezes SSP Iustitia

Liczę na to, że projekt przygotowany przez sędziów i przejęty przez posłów opozycji będzie procedowany w komisji razem z rządową propozycją. Obydwa są na tym samym etapie prac legislacyjnych w Sejmie, a więc pierwszego czytania. Na forum komisji może dojść do rzeczowej debaty nad poszczególnymi propozycjami. Nie wykluczamy kompromisu i nie zamykamy się na niego, oczywiście w granicach konstytucji. Nie twierdzimy, że nasz projekt jest idealny i będziemy się go kurczowo trzymać. Na razie jednak nie spotkał się z żadną krytyką.

Barbara Piwnik, sędzia Sądu Okręgowego w Warszawie

Obawiam się, że nie ma szansy na kompromis. O ile, patrząc na rządową propozycję, można się zastanawiać, czy pomysł wygaszenia kadencji sędziów – obecnych członków Rady jest zgodny z konstytucją, o tyle w wyborze sędziów – członków Rady przez Sejm nie widzę żadnego zagrożenia. Przecież tymi kandydatami będą sędziowie już pełniący urząd. Niepokoi mnie odbiór społeczny tej propozycji, że Sejm będzie wybierał sędziów, a to przecież nieprawda. Ja mogę spać spokojnie, mojej niezawisłości nic nie jest w stanie osłabić.

Stanisław Piotrowicz, poseł, przewodniczący Komisji Sprawiedliwości

 

Nie widzę szansy na kompromis w sprawie obu projektów. To jak zderzenie wody z ogniem. Rządowa propozycja wychodzi naprzeciw oczekiwaniom społecznym. Sędziowska broni status quo. Chcemy odejść od uregulowań, dzięki którym KRS jest przedstawicielem korporacji sędziowskiej. Dziś to sędziowie mają większość w Radzie. To sędziowie decydują o tym, kto w Radzie zasiądzie, a potem też, kto zostanie sędzią. W innych krajach, takich jak Niemcy, Austria, Francja, sędziowie nie mają takich uprawnień i nikt nie mówi o zagrożeniu niezawisłości.

Etap: pierwsze czytania w Sejmie

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA