fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sędziowie i sądy

Premier Szydło: nie złamałam konstytucji; nie mogę opublikować czegoś, co nie jest orzeczeniem

Premier Beata Szydło
PAP/Radek Pietruszka
Nie mogę opublikować czegoś, co jest "stanowiskiem niektórych sędziów TK"; nie złamałam więc konstytucji - tak premier Beata Szydło odniosła się do zapowiedzi SLD, że jeśli nie opublikuje ona orzeczenia TK z 9 marca, to Sojusz podejmie kroki, żeby postawić ją przed Trybunałem Stanu. Zdaniem Szydło, rozwiązanie konfliktu wokół TK zależy od postawy opozycji

Potrzebny kompromis polityków

Szukanie kompromisu przez strony polityczne w Sejmie, to najlepsza droga do rozwiązania politycznego pata wokół TK - uważa premier Beata Szydło. Według niej osiągnięcie kompromisu zależy od postawy opozycji, zarzuciła przy tym politykom PO, że zamiast rozmawiać, wolą eskalować konflikt.

"Musimy znaleźć konsensus i rozwiązanie tego politycznego pata. Tu jest potrzebna zgoda polityczna wszystkich ugrupowań, które są w tej chwili obecne w polskim parlamencie" - powiedziała szefowa rządu na poniedziałkowej konferencji prasowej w Krakowie.

Szydło stwierdziła, że Komisja Wenecka w swojej opinii "zaznaczyła, że wszystkie strony polityczne w Sejmie powinny podjąć pracę, poszukując kompromisu i dialogu". "Przekazałam tę opinię do Sejmu, bo uważam, że to właśnie w parlamencie musimy taki konsensus wypracować i to jest najlepsza droga" - dodała szefowa rządu.

"Rzecz polega tylko na tym, czy rzeczywiście politycy opozycji chcą porozumienia i chcą pracować dla polskich obywateli i polskiego państwa, czy też chcą eskalować konflikt i budować własną pozycję polityczną na eskalowaniu kolejnych awantur i konfliktu" - podkreśliła.

W jej ocenie jeżeli politycy opozycji "chcą kompromisu, to usiądziemy do stołu i rozwiązanie znajdziemy, bo zawsze to jest możliwe, kiedy się do stołu siada". "Apeluję do opozycji, byśmy to zrobili" - podkreśliła.

Premier zaznaczyła jednak, że jej "nadzieje studzi fakt, że chociażby politycy Platformy Obywatelskiej nie chcą rozmawiać, tylko jeżdżą na przykład do Brukseli i skarżą na Polskę, eskalują konflikt, domagają się, żeby przeciwko Polsce instytucje europejskie podejmowały różnego rodzaju rezolucje".

Jak dodała "to nie jest droga, którą powinni iść prawdziwi obywatele polscy, patrioci".

Szydło nawiązała do projektu rezolucji PE, którego przygotowanie zapowiedziała w miniony czwartek Europejska Partia Ludowa; w rozmowach na ten temat brał udział w Brukseli lider PO Grzegorz Schetyna. Rezolucja ma mówić o kwestii kryzysu wokół Trybunału Konstytucyjnego, a także wskazywać na konieczność wdrożenia zaleceń Komisji Weneckiej.

Szydło w poniedziałek w Krakowie mówiła też, że "jeżeli opozycja nie chce rozmawiać na temat propozycji, które były już składane zarówno przeze nią, jak i przez innych polityków PiS, "to musimy szukać takiego rozwiązania, które pozwoli uspokoić sytuację". Jak dodała, to jest dzisiaj potrzebne polskiemu państwu.

Premier 12 marca zdecydowała o przekazaniu opinii Komisji Weneckiej ws. zmian w przepisach o TK do Sejmu, by tam parlamentarzyści wszystkich klubów podjęli pracę nad kompromisowym rozwiązaniem.

Następnie wicemarszałek Sejmu i szef klubu PiS Ryszard Terlecki powiedział, że marszałek Sejmu Marek Kuchciński zapewne powoła zespół ekspertów, który zajmie się zbadaniem opinii. Rzecznik klubu PiS Beata Mazurek mówiła, że do stanowiska ekspertów będą mogły się odnieść kluby parlamentarne.

Komisja Wenecka, organ doradczy Rady Europy, 11 marca przyjęła opinię w sprawie polskiego Trybunału Konstytucyjnego. Wystąpił o nią w grudniu szef MSZ Witold Waszczykowski. Komisja Wenecka poinformowała, że konkluzją jej opinii jest to, że "osłabianie efektywności Trybunału podważy demokrację, prawa człowieka i rządy prawa" w Polsce. W opinii mowa jest o tym, że "zarówno poprzednia, jak i obecna większość w polskim parlamencie podjęły niekonstytucyjne działania".

TK orzekł 9 marca, że kilkanaście zapisów nowelizacji ustawy o TK, autorstwa PiS, jest niekonstytucyjnych. TK uznał, że cała nowela jest sprzeczna m.in. z konstytucyjną zasadą poprawnej legislacji. Według rządu nie był to wyrok i nie będzie publikowany. Komisja Wenecka zarekomendowała opublikowanie orzeczenia.

Odpowiedź dla SLD

"Mają do tego prawo, żyjemy w demokratycznym państwie" - powiedziała w poniedziałek premier. Jej zdaniem nie ma w tej chwili powodu do tego, żeby stawiać ją przed Trybunałem Stanu, ponieważ nie złamała konstytucji, a wszystkie działania dotyczące Trybunału Konstytucyjnego są wykonywane zgodnie z prawem.

Sojusz Lewicy Demokratycznej wezwał premier Beatę Szydło do opublikowania orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego z 9 marca dotyczącego nowelizacji ustawy o TK autorstwa PiS. TK orzekł, że kilkanaście zapisów nowelizacji, jest niekonstytucyjnych, uznał też, że cała nowela jest sprzeczna m.in. z konstytucyjną zasadą poprawnej legislacji.

Szef SLD Włodzimierz Czarzasty oświadczył, że jeśli publikacji orzeczenia nie będzie, Sojusz ma gotowe pismo wzywające kluby opozycyjne do wspólnego wystąpienia z wnioskiem o postawienie szefowej rządu przed Trybunałem Stanu. Wniosek o postawienie premiera lub ministra przed Trybunałem Stanu może złożyć co najmniej 1/4 (115) posłów.

"Jeżeli podstawą miałby być zarzut, że nie zostało opublikowane stanowisko niektórych sędziów Trybunału, to nie mogę opublikować czegoś, co nie spełnia wymogów prawa. Moim obowiązkiem - konstytucyjnym i wynikającym z ustaw, na podstawie których pracuję i pełnię swoją funkcję - jest przestrzeganie polskiego prawa. W związku z tym nie mogę publikować czegoś, co nie jest orzeczeniem" - oświadczył szefowa rządu na konferencji prasowej.

9 marca Trybunał Konstytucyjny w 12-osobowym składzie zakwestionował m.in. określenie pełnego składu Trybunału, jako co najmniej 13 sędziów; wymóg większości 2/3 głosów dla jego orzeczeń; nakaz rozpatrywania wniosków przez TK według kolejności wpływu; wydłużenie terminów rozpatrywania spraw przez TK; możliwość wygaszania mandatu sędziego TK przez Sejm oraz brak w noweli vacatio legis.

Według TK nowela uniemożliwiła Trybunałowi "rzetelne i sprawne działanie" i ingerowała w jego niezależność. TK odrzucił zarzut, że rozstrzygał we własnej sprawie, bo nie ma innego organu, który by to zbadał. O uznanie niekonstytucyjności noweli wnieśli posłowie PO, posłowie Nowoczesnej i PSL oraz RPO, I prezes SN i KRS.

Politycy PiS uważają, że zebranie się TK w 12-osobowym składzie oznacza, że orzeczenie jest nieważne. Jak ocenił minister sprawiedliwości, prokurator generalny Zbigniew Ziobro, sędziowie TK działali bezprawnie, ich - jak to określają - orzeczenie nie ma mocy prawnej i nie jest wiążące.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA