fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sędziowie i sądy

Reforma sądów Zbigniewa Ziobry może wydłużyć procesy cywilne

Zbigniew Ziobro
Fotorzepa/ Jerzy Dudek
Reforma Zbigniewa Ziobry, zamiast skrócić procesy cywilne, może je jeszcze wydłużyć.

Minister sprawiedliwości, chcąc usprawnić orzekanie w sądach, proponuje wprowadzenie zasady niezmienności składu sędziowskiego w sprawach cywilnych. To oznacza, że ten tam sąd zaczyna proces i go kończy. Dziś w razie np. choroby sprawę przejmuje inny.

– Ma być sprawniej i profesjonalniej – przekonuje Łukasz Piebiak, wiceminister sprawiedliwości. Sędziowie delegowani, przenoszeni do innych sądów, będą musieli kończyć swoje procesy w starym składzie.

Tak jest dziś w sprawach karnych. W takim przypadku każda zmiana sędziego oznacza, że proces trzeba zaczynać od nowa, bywa, że nawet kilka razy.

Prawnicy, choć w ogromnej większości zwolennicy zasady niezmienności, twierdzą, że wprowadzenie podobnej zasady w sprawach cywilnych jest ryzykowanie. Sądy nie są organizacyjnie do tego przygotowane. Spraw cywilnych jest obecnie 11 mln, a karnych niemal pięć razy mniej. Brakuje sal rozpraw i urzędników sądowych.

– Żeby skład był stały, proces nie może trwać latami – mówi „Rzeczpospolitej" warszawski sędzia Igor Tuleja.

– Fakt, że w sprawach cywilnych nie obowiązywała zasada niezmienności, pozwalał nam jakoś funkcjonować – dodaje katowicki sędzia Jarosław Gwizdak, który nie bardzo rozumie, jak zdjęcie z wokandy sędziego, któremu np. nagle zachorowało dziecko, a który prowadził osiem albo dziesięć spraw, ma sprawić, że będzie szybciej i sprawniej. Dodaje, że przecież kolejny termin jest możliwy dopiero za kilka miesięcy.

Nie mniej sceptyczni są adwokaci. – Idealnie by było, gdyby sprawę zaczynał i kończył ten sam sędzia – mówi adwokat Marta Lech. – Ale to nierealne. Sędziowie odchodzą do innych sądów, awansują do sądów w innych miastach, apelacjach. Nie wyobrażam sobie, jak mają kończyć stare sprawy.

– Już dziś w sprawach rozwodowych mam jeden termin rocznie. Co będzie w przyszłości? Boję się myśleć – mówi mecenas Mariusz Paplaczyk, który jest z kolei zwolennikiem niezmienności składu, ale patrząc na kondycje wymiaru sprawiedliwości mówi, że mógłby z niej zrezygnować, np. w drobnych sprawach.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA